Ukarane za solidarność z niepełnosprawnymi?

Piłę odwiedził poseł Andrzej Halicki (PO), z którego inicjatywy powstało Biuro Interwencji Obywatelskich. Deklarował m.in. pomoc dla pilanek, które mogą zostać ukarane za to, że wyraziły empatię w stosunku do osób niepełnosprawnych.

Chodzi o to, że w czasie, kiedy w Sejmie trwał protest opiekunów osób niepełnosprawnych, na pilskim biurze posłanki Marty Kubiak (PiS) ktoś powiesił kartkę z hasłem „Solidarność z niepełnosprawnymi”.
Ulotka ta stała się przyczyną interwencji policji. O zdarzeniu powiadomiła sama posłanka Marta Kubiak, powołując się na art. 63 Kodeksu Wykroczeń, który mówi, że kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, czy ulotkę bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Po interwencji posłanki dwie osoby zostały przesłuchane, a trzecia ma zeznawać w sierpniu.

To sprawa bez precedensu – powiedział w Pile poseł Andrzej Halicki. – Będziemy tych pań bronić. To nie była żadna dewastacja mienia czy zaśmiecanie miasta. To był apel. Przesłanie skierowane do władzy przez obywateli, którzy mają prawo swobodnie wyrażać swoje myśli. Tymczasem posłanka żąda ukarania osób, które chciały zamanifestować swoją empatię z potrzebującymi.

Jeśli przestępstwem jest hasło „Solidarność z niepełnosprawnymi”, to nie wiem, w jakim kraju żyjemy. To oburzające!… – skomentowała z kolei posłanka Małgorzata Janyska (PO)

Dodam tylko, że hasło „Solidarność z niepełnosprawnymi” pojawiło się na budynku, w którym jest siedziba Solidarności oraz mieści się DPS. I za to ma być kara? To żenujące i kompromitujące! – powiedział senator Mieczysław Augustyn (PO).

To nie był obraźliwy tekst, nie było w nim wulgaryzmów; nie zasłaniał żadnego napisu na biurze pani poseł. A kartkę łatwo było ściągnąć, bo była naklejona taśmą samoprzylepną. Trudno więc mówić, że było to zaśmiecanie miasta czy dewastacja mienia – mówiła dalej poseł M. Janyska. – Kiedy Młodzież Wszechpolska oklejała wiadukty czy lampy swoimi hasłami, nie było paragrafu za zaśmiecanie. A kiedy pilanie przyszli z konkretnym przekazem do biura posła, to od razu jest straszenie kodeksem wykroczeń. To wyraźne nadużycie władzy – dodała.

I właśnie w takich przypadkach pomagać ma Biuro Interwencji Obywatelskich, które powstało w 2016 roku, z inicjatywy polityków Platformy Obywatelskiej. Od tego czasu biuro podjęło szereg interwencji w obronie osób, w stosunku do których łamane były prawa obywatelskie. W biurze pro publico bono pracuje wielu prawników, którzy chcą bronić ludzi przed zarzutami, które postawione zostały z pobudek politycznych.

W Polsce takich przypadków jest dziś przynajmniej tysiąc – podsumował poseł Andrzej Halicki.

//Gabriela Ciżmowska//

Dodaj komentarz