W Okonku zapanował marazm…

Z Andrzejem Jasiłkiem, burmistrzem Okonka, rozmawia Michał Nicpoń

Wrócił Pan na stanowisko burmistrza Okonka po sześcioletniej przerwie. Jak zmienił się przez ten czas Okonek?
– Większość ludzi uważa niestety, że się nie zmienił… A gdybym sam miał odpowiedzieć na to pytanie, to powiem, że zmienił się bardzo niewiele. Nieco więcej wydarzyło się na terenach wiejskich, owszem powstało trochę nowych placów zabaw, czy wiat. Jednak w samym Okonku – i to bynajmniej nie jest tylko moje zdanie – zapanował taki marazm… Stanąłem więc do wyborów, by to zmienić. A że tutaj się urodziłem i tu pewnie umrę, to chcę coś jeszcze dla tego społeczeństwa zrobić, a i dla samego siebie zarazem, bo przecież tu mieszkam.

Co w pierwszej kolejności należy w Okonku zmienić?
– Priorytetem są inwestycje w infrastrukturę. Część Okonka nie ma jeszcze wodociągu, a część nie ma również kanalizacji. Myślę, że jesteśmy jedyną taką dużą miejscowością w powiecie złotowskim, w której takie braki występują. Część wschodnia Okonka, do drogi krajowej numer jedenaście, jest całkowicie zwodociągowana, natomiast w części zachodniej występują nadal braki w tej sieci. I to jest pierwsze zadanie, które muszę wykonać. Dłużej już nie można z tym przecież czekać.
Następne ogromne zadanie jest związane z rozbudową oczyszczalni ścieków. Jest ona obecnie w fatalnym stanie. Jeszcze funkcjonuje, ale nie zawsze utrzymuje normy parametrów. W Okonku jest lepiej, gorzej w Lotyniu. To jest następna ogromna inwestycja, którą trzeba zrobić.
Poważnych nakładów inwestycyjnych wymagają również drogi i chodniki. Noszę się z zamiarem, by jeszcze w pierwszym kwartale tego roku, zakupić maszyny, dzięki którym sami będziemy mogli drogi gruntowe na terenach wiejskich naprawiać i utwardzać. Również w samym Okonku ulice są zaniedbane. W wielu miejscach potrzebne są nowe „dywaniki” asfaltowe. Ale najpierw trzeba zrobić kanalizację i wodociągi, aby było to wykonane ekonomicznie. W tej kolejności będziemy działać dla przykładu na ulicy Wojska Polskiego, czy Chłopickiego. Tam można by oczywiście już położyć „dywanik” asfaltowy, ale w ziemi nie ma tam nic, żadnego uzbrojenia. Trzeba więc najpierw ułożyć wodociąg i inne media, a później przykryć to asfaltem.
Zamierzam również uporządkować kwestię cmentarza. Zleciliśmy już wykonanie dokumentacji na modernizację cmentarza, która będzie polegała na tym, że utwardzone zostaną polbrukiem alejki, wykonane zostanie oświetlenie, i dokończona budowa wodociągu.
Dużym tematem jest również kwestia przebudowa układu komunikacyjnego centrum Okonka w obrębie dworca autobusowego.

Przyznam szczerze, że o tej przebudowie mówi się od dłuższego czasu, jednak jak dotąd tylko się mówi…
– Faktycznie, ja jednak będę starał się to realizować. Kosztorys tego zadania opiewa na ponad dwa miliony złotych. Na pewno w tym roku tego nie zrobimy, bo mamy już ustalony budżet i zaplanowane zadania. W kolejnym roku chcielibyśmy już jednak z tym tematem ruszyć, nie wykluczając również podziału tej inwestycji na części.

Czy jest możliwe pozyskanie środków zewnętrznych na ten cel?
– Nie mówiłem o tym wcześniej, bo dla mnie jest to oczywiste i tak naturalne, że nie odkryję Ameryki, mówiąc, że będziemy na wszelkie sposoby zabiegać o pozyskanie środków zewnętrznych na ten cel. W ubiegłym roku poprzednia władza tę część Okonka zgłosiła do programu rewitalizacji. Niestety, ten wniosek nie uzyskał akceptacji. Trochę mnie to zdziwiło, bo niektóre miasta naprawdę poważne pieniądze otrzymały. A dla nas każdy milion ty byłaby bajka… Niedawno mieliśmy spotkanie robocze z Wicemarszałkiem Województwa i Wiceprzewodniczącym Sejmiku Województwa, podczas którego omawialiśmy możliwości dofinansowania tej inwestycji. Na razie powiem tylko tyle, że pewne możliwości są….

Wspomniał Pan o tym, że budżet na bieżący rok został już zatwierdzony. Jakie środki zamierza przeznaczyć Okonek na inwestycje w tym roku?
– Udało nam się „wysupłać” z naszych wydatków bieżących 1,2 miliona złotych na ten cel. Dodatkowo planujemy wziąć około 1,5 miliona kredytu, tak by kwota inwestycji zamknęła się w granicach 2,7 miliona złotych. Jeśli w ciągu roku pojawią się dodatkowe dochody, to na pewno przeznaczymy je na inwestycje. Na takie dochody liczymy, bo obserwujemy, że jest duże zainteresowanie działkami budowlanymi, które możemy sprzedać. Na przyszły roku chcielibyśmy z wydatków bieżących wygospodarować nie 1,2 miliona ale nawet 3 miliony złotych na inwestycje.

Znacząca kwota w wydatkach inwestycyjnych na ten rok przeznaczona zostanie na uzbrajanie terenów inwestycyjnych. To kierunek, który przynieść ma gminie w przyszłości dodatkowe dochody?
– Uzbrajanie terenów inwestycyjnych i podnoszenie przez to ich atrakcyjności dla inwestorów, to jeden z moich priorytetów. Faktycznie w tym roku zamierzamy wydać ponad pół miliona złotych na uzbrojenie terenów w Okonku przed cmentarzem. Mamy tam w planie realizację budownictwa wielorodzinnego. Zapotrzebowanie na mieszkania jest bardzo duże. Myślę więc, że gdy pojawi się inwestor, to z pewnością mnóstwo chętnych ludzi na mieszkania się znajdzie.
W następnej kolejności chcemy uzbroić tereny w południowej części Okonka. Niedawno wypowiedziałem umowę dzierżawy tego terenu, firmie, która podpisała umowę na dzierżawę z poprzednią burmistrz aż na 30 lat. To duży teren, bo ponad 10 hektarów, które przeznaczone miały zostać pod fotowoltaikę. Uznałem, że podpisanie tej umowy było dużym błędem, z uwagi na to, że są to jedyne tak atrakcyjne tereny inwestycyjne w Okonku. Gdy je uzbroimy, myślę że skutecznie będziemy mogli zapromować ten teren inwestorom.

Panie burmistrzu, jaki Pana zdaniem będzie Okonek za 5 lat?
– Jeśli chodzi o sam urząd, to będzie na pewno bardziej przyjazny społeczeństwu. Przychodzący tu mieszkańcy spotkają się z kompetentnymi urzędnikami, którzy będą chętni do pomocy. Okonek jak i gmina, jeśli uda się to zrealizować, o czym mówię, a jest to właśnie na pięć lat rozpisane, wyraźnie się zmienią. Zmiany te będą widoczne dla wszystkich. Będzie więcej parkingów, lepszych dróg w mieście i w terenie. Dzięki temu moi następcy będą już mieli lżej… a myślę, że jeśli zobaczą co przez pięć lat uda nam się zrobić, to będą chcieli kontynuować ten kierunek…

Dodaj komentarz