Onkologia pod znakiem zapytania

Trwa burzliwa dyskusja na temat Oddziału Onkologii, który miał zostać utworzony w pilskim szpitalu. Jego uruchomienie miało stanowić niezbędny element do prawidłowego funkcjonowania Ośrodka Radioterapii, którego uruchomienie przewidywane jest jeszcze na ten rok. Adaptacja pomieszczeń szpitalnych na potrzeby onkologii zamiast zbliżać się jednak do szczęśliwego końca, zdaje się być na jego początku.

Koalicja Obywatelska: Apelujemy do Powiatu, żeby wypełnił swoje zobowiązanie

Temat wyciągnęli radni Powiatu Pilskiego, klubu Koalicji Obywatelskiej. Podczas konferencji prasowej powołali się na umowę zawartą w 2013 roku pomiędzy Województwem Wielkopolskim, Powiatem Pilskim, Szpitalem Specjalistycznym w Pile, WCO oraz Gminą Piłą i aneks do niej z 2015 roku.

Poprzez ten aneks, Powiat Pilski, reprezentowany wówczas przez starostę Franciszka Tamasa i wicestarostę Stefana Piechockiego, zobowiązał się do adaptacji pomieszczeń Oddziału Nefrologii na Oddział Onkologii, którego uruchomienie stanowi niezbędny element do prawidłowego funkcjonowania Ośrodka Radioterapii w Pile – tłumaczy przewodniczący klubu KO Rafał Zdzierela. – Tymczasem nie widać starań obecnego starosty, aby dotrzymać zobowiązań złożonych przez Powiat Pilski. W budżecie powiatu na 2019 rok nie zostały zabezpieczone środki na ten cel. Zmienił się starosta i wicestarosta, ale ciągłość władzy przecież pozostaje. Budynek Ośrodka Radioterapii już stoi i do końca roku powinien zostać wyposażony. Tymczasem onkologii nie ma. Apelujemy do władz Porozumienia Samorządowego oraz Prawa i Sprawiedliwości, które rządzą powiatem, aby jak najszybciej przystąpiły do realizacji podjętych zobowiązań – mówi.

Starosta Pilski: To zobowiązanie nie ma mocy prawnej

Starosta Pilski Eligiusz Komarowski nie czuje jednak na sobie odpowiedzialności za „stare” zobowiązanie. Tłumaczy:

Jeżeli mówimy o porozumieniu z 2013 roku w sprawie budowy oddziału onkologicznego w Pile, to w mojej ocenie Powiat Pilski wywiązał się w pełni ze swoich zobowiązań, które na siebie przyjął. W głównym porozumieniu nie było mowy o tym, ze onkologię wybuduje powiat. Przepisy bowiem zabraniają, by inwestorem tej inwestycji był powiat.

Niestety w kwietniu 2015 roku, ówczesny starosta Franciszek Tamas wspólnie z wicestarostą Stefanem Piechockim podpisali wątpliwy zdaniem prawnika starostwa co do zgodności z prawem w swej treści aneks, w którym przyjęli na siebie zobowiązanie wybudowania wyżej wymienionego oddziału. Inicjatorem przejęcia przez powiat budowy oddziału onkologii, jak wynika z akt sprawy był prezydent Piły. Pamiętać jednak należy, że każde nawet najbardziej szczytne i pożyteczne działanie, które dotyczy wydatkowania publicznych pieniędzy, musi być dokonywane w zgodzie z powszechnie obowiązującymi przepisami.

Nie wiadomo z jakich powodów aneks nie został poddany kontrasygnacie ówczesnego skarbnika. Brak kontrasygnaty skarbnika sprawia bowiem, że wykonanie zobowiązań umownych uległa zawieszeniu z mocy prawa i przepisy prawa zabraniają staroście ich realizacji. W jednostkach samorządu terytorialnego zatwierdzenie skarbnika staje się potrzebne do skuteczności czynności prawnych, mogących spowodować powstanie zobowiązań  pieniężnych, a przecież nikt nie wybuduje oddziału onkologii bez pieniędzy. Obecny skarbnik odmawia kontrasygnaty ex post, gdyż twierdzi, że przyjęte przez ówczesnych przedstawicieli powiatu zapisy umowne mogę narazić go, jak i powiat, na odpowiedzialność prawną. Służby prawne starostwa stwierdziły ponadto, że zapisy tego aneksu są nie dość, że nieprecyzyjne, to w wielu miejscach budzą poważne wątpliwości, co do ich zgodności z prawem i kompetencjami ustrojowymi Powiatu Pilskiego. Osobiście odnoszę wrażenie, że treść tego aneksu powstała na przysłowiowym kolanie. W tej chwili przede wszystkim skupiamy się na analizie prawnej, jak można wyjść z tej poniekąd patowej sytuacji. Do dzisiaj bowiem chociażby w decyzji o pozwoleniu na budowę, jako inwestor oddziału onkologicznego widnieje… gmina Piła. Wszyscy partnerzy porozumienia powinni zatem usiąść przy stole negocjacyjnym i tym razem w sposób nie budzący żadnych wątpliwości określić wzajemne prawa i obowiązki, których efektem będzie powstanie oddziału onkologicznego.

Były Wicestarosta: Podważanie porozumienia, to szukanie dziury w całym

Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się były wicestarosta Stefan Piechocki, który podpisywał aneks w 2015 roku (dziś szef struktur PSL w regionie i radny powiatowy). Mówi:

Powiat Pilski od dłuższego czasu wiedział, że to zadanie jest przed nim i prace wykonane w ubiegłym roku – przeniesienie Oddziału Nefrologii z IV piętra szpitala – to był jeden z etapów. W tegorocznym budżecie powiatu powinny znaleźć się środki na zabezpieczenie remontu oddziału pod onkologię. Sam wnosiłem o przesunięcie środków dla szpitala na tę inwestycję, ale mnie wyśmiano. Przegłosowano mnie. Usłyszałem, że „mamy inne priorytety”. Tylko co jest ważniejsze – pytam: droga w Kaczorach, czy tysiąc pacjentów, których w ciągu roku mógłby obsłużyć oddział? Powiat stać na tę inwestycję, trzeba jedynie dokonać właściwego wyboru.
Dzisiaj mamy sytuację taką, że radioterapia może być uruchomiona we wrześniu, lub nawet szybciej. Ale partner porozumienia: Powiat Pilski i Szpital Specjalistyczny w Pile jest nieprzygotowany do uruchomienia Oddziału Onkologii.
Co gorsza, starostwo próbuje podważać porozumienie. A przecież na tych dokumentach nie ma podpisów skarbników żadnej ze stron. Owszem, nie ma podpisu skarbnika starostwa, ale nie ma też podpisu skarbnika miasta czy urzędu marszałkowskiego.
Są za to podpisy dwóch najważniejszych osób funkcyjnych w Powiecie: starosty i wicestarosty. Dlatego uważam, że podważanie tego dokumentu, to szukanie dziury w całym!

Prawo i Sprawiedliwość: Niech Sejmik pomoże…

W sprawę zaangażowało się również Prawo i Sprawiedliwość. Radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Adam Bogrycewicz w grudniu ubiegłego roku złożył poprawkę do budżetu Sejmiku. Zaproponował, żeby marszałek wsparł Powiat Pilski kwotą 4 milionów złotych. Pieniądze te powinny wystarczyć na adaptację pomieszczeń na IV piętrze szpitala na Oddział Onkologii.

Radny wskazał nawet, gdzie proponuje poszukać oszczędności.

Cztery milionów dla powiatu pilskiego można wygospodarować z planowanej podwyżki wynagrodzeń w Urzędzie Marszałkowskim i z dokapitalizowania Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie – wyliczył.
Przed wyborami Platforma Obywatelska obiecywała, że jeśli będzie rządzić w Sejmiku, powiecie i mieście, to da w ciągu 10 lat na pilski szpital 100 milionów złotych. Dziś mamy okazję ich sprawdzić. Rządzą w Sejmiku Wojewódzkim, niech dofinansują szpital – zachęcał z kolei poseł PiS Marcin Porzucek

Tak najłatwiej powiedzieć! Niech marszałek da… – skomentował tę propozycję Rafał Zdzierela (Koalicja Obywatelska). – Te pieniądze powinny być zabezpieczone w budżecie Powiatu Pilskiego, a ich nie ma. Nie może być tak, że jak komuś zabraknie do pierwszego, to biegnie do marszałka, żeby pomógł.

Poprawka zgłoszona przez Adama Bogrycewicza nie została ostatecznie przegłosowana podczas sesji budżetowej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Przeciwko byli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, PSL i Lewicy (za wyjątkiem Romualda Ajchlera).

Wynik głosowania 14: 23 nie oznacza jednak zamknięcia tematu…

Sejmik: Wydzielić onkologię ze szpitala i włączyć do WCO?

Marzena Wodzińska, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, której podlega Departament Zdrowia, mówi:

Temat jest trudny, ale z pewnością go podejmiemy. W mojej ocenie sprawa nie dotyczy jednak tylko inwestycji, czyli wyremontowania oddziału, ale także późniejszego jego utrzymania: podpisania kontraktu z NFZ, zapewnienia obsługi lekarskiej i całego zaplecza medycznego. W tej chwili rozważane jest inne rozwiązanie. Zastanawiamy się, czy nie wydzielić Oddziału Onkologii z pilskiego szpitala i przyłączyć go do Wielkopolskiego Centrum Onkologii – dodaje.

I może właśnie takie wyjście byłoby najlepszym rozwiązaniem dla pacjentów, którzy czekają na możliwość leczenia w Pile. Ale czy również najlepszym wyjściem dla pilskiego szpitala?

Sprawę podsumowuje Stefan Piechocki:

Niektórzy politycy próbują dziś „bić” w marszałka. Naciskać, że to on powinien przeznaczyć pieniądze na uruchomienie oddziału. Ale nikt nie wspomina o tym, że samorząd może inwestować tylko we własny majątek. A szpital w Pile nie jest majątkiem marszałka. Marszałek mówi, że może zainwestować w Piłę, ale pod warunkiem, że przekażemy mu obiekty. Jeśli nie, to sam może dobudować jedno skrzydło z onkologią. Tylko co wtedy? – pyta retorycznie były wicestarosta. – Pilski szpital, przez brak zrealizowanej inwestycji, może stracić jeden z najbardziej intratnych kontraktów, jakim jest własna onkologia…

Dodaj komentarz