Czytanie w czasach zarazy czyli jak pilska biblioteka poradziła sobie z covidem

Korzystanie z bibliotecznych wypożyczalni w czasach pandemii jest nie tylko bezpiecznie, ale również jak najbardziej pożądane. Przekonuje o tym Joanna Wyrwa-Krzyżańska, dyrektor Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pile.

– Przestrzegamy wszystkich wytycznych, podanych w rozporządzeniu ministra zdrowia – mówi Joanna Wyrwa-Krzyżańska, dyrektor PiMBP w Pile. – Dbamy o zachowanie dystansu, czytelnicy i nasi pracownicy noszą maseczki, są miejsca, gdzie można zdezynfekować dłonie. Bardzo często odwiedzają nas kontrole z Sanepidu i nie mają uwag co do procedur, prowadzonych w naszej bibliotece.

W bibliotece zrezygnowano z dwóch stanowisk do wypożyczania i oddawania książek. – Zabierało to dużo miejsca i nie poprawiało jakości obsługi czytelników, mimo iż wydelegowaliśmy do tego dwóch pracowników – tłumaczy dyrektor Wyrwa-Krzyżańska.

Nie ma również „kwarantanny” książek, która nadal obowiązuje w niektórych bibliotekach w kraju. Polegało to na tym, że zwracane z wypożyczenia książki były odkładane na min. 3 dni, po czym dopiero wracały do bibliotecznego obiegu. Decyzje, dotyczące wzmacniania lub też luzowania obostrzeń, należą wyłącznie do szefostwa poszczególnych placówek.

W każdej placówce, podlegającej Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pile obowiązują różne limity osób, które mogą przebywać na terenie danego punktu – od jednej w małej bibliotece przy ul. Prusa lub Wenedów, do 5 czy 6 czytelników w największych placówkach.

Dyrektor Joanna Wyrwa-Krzyżańska zwraca uwagę na to, że pilscy czytelnicy są bardzo sumienni i bez uwag przestrzegają narzuconych reżimów sanitarnych.