Brudna kampania: fałszywe ulotki i zgłoszenie do prokuratury

W zawiadomieniu, które wpłynęło 30 września do Prokuratury Rejonowej w Pile, Mieczysław Augustyn pisze: „Wnoszę o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania, na okoliczność kto i w jakim celu dokonał dystrybucji przedmiotowych ulotek i kto je sfinansował. […] Ulotka ta ma na celu wprowadzenie obywateli w błąd, jakobym w najbliższych wyborach kandydował na stanowisko Senatora RP, co nie jest prawdą, a kandydatem na Senatora RP z ramienia Koalicji Obywatelskiej jest Adam Szejnfeld. Jest to działanie umyślne, mające na celu osiągnięcie konkretnego zamiaru, jakim jest wprowadzenie Wyborców w błąd, a w konsekwencji wypływ na wynik wyborów […] […]. Wnoszę o wszczęcie i przeprowadzenie postępowania, w celu wykrycia i przykładnego ukarania sprawcy tego czynu…”

Tymczasem, podczas tej samej konferencji prasowej, podczas której senator Mieczysław Augustyn informował o zawiadomieniu prokuratury, autor ulotek ujawnił się sam!

To mój pomysł i projekt!

– To ja jestem autorem i dystrybutorem tych ulotek – powiedział ku ogromnemu zaskoczeniu wszystkich zebranych w biurze senatora młody mężczyzna, który przedstawił się jako Mateusz Rybaczek

Dumny najwyraźniej ze swojego czynu, dodał:

– To jest mój pomysł i projekt, do którego nie wykorzystałem nielegalne wizerunku senatora, bo to jest reprodukcja. Nie widzę w tym nic niewłaściwego. Chciałem przypomnieć mieszkańcom powiatu pilskiego, jak dobrym, uczciwym i pomagającym wszystkim obywatelom, był senator Mieczysław Augustyn – stwierdził.

Dodał także, że słowa Mieczysława Augustyna, że oszustwo, nawet robione subtelnie, nadal pozostaje oszustwem, uważa za pomówienie i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji z tego czynu.


Kim jest Mateusz Rybaczek?

Do poniedziałku (30 września), czyli do czasu głośnej już konferencji prasowej, nikt bliżej o Mateuszu Rybaczku nie słyszał. Teraz, za sprawą niespodziewanego wyznania w biurze senatora, zrobiło się o nim głośno.

Mężczyzna przyszedł na konferencję prasową z aparatem fotograficznym na szyi, przedstawiając się jako dziennikarz „Aktualności Złotowskich”. Jak się później okazało, ani w „Aktualnościach Lokalnych” [tygodnik ukazujący się na terenie powiatu złotowskiego] nikt o nim nie słyszał, ani tym bardziej w „Aktualnościach Złotowskich”, ponieważ jest to czterostronicowy dodatek Urzędu Miejskiego w Złotowie, ukazujący się w Głosie Złotowskim, wydawany przez naszą redakcję!

Pan Mateusz z dużą pewnością siebie przyszedł jednak na konferencję, pochwalił się produkcją ulotek oraz chętnie pokazywał wszystkim swój dowód osobisty.

Sprawa jest tym bardziej kuriozalna, że przed rozpoczęciem konferencji, senator Mieczysław Augustyn wezwał do biura policję, by wyprowadziła jedną z osób, która wcześniej, jak tłumaczył senator, dwukrotnie zakłócała prowadzone przez niego konferencje prasowe czy briefingi.

– Wtedy byłem jako osoba prywatna. Teraz jestem jako dziennikarz niezależnych mediów – oświadczył Jacek Kwiatkowski, który uwiarygodnił się legitymacją redakcji Wasze Media.

Policjanci odstąpili od czynności, oświadczając, że jeśli wskazana osoba dziś nie zakłóca porządku, nie ma podstaw do interwencji.

Na Mateusza Rybaczyka wówczas jeszcze nikt nie zwrócił uwagi…