Co z tym walnym? Spółdzielnia czeka na decyzję rządu

Chociaż Polacy zapomnieli już o pandemii koronawirusa, to jednak stan epidemii oficjalnie przestaje obowiązywać dopiero od poniedziałku, 16 maja. Niewiele to jednak zmienia w sytuacji dużych spółdzielni, w tym Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. Będzie bowiem ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego.

Odwołanie stanu epidemii i ogłoszenie stanu zagrożenia epidemicznego, który ma obowiązywać aż do odwołania, nie rozwiązuje problemu braku możliwości zwoływania walnych zgromadzeń spółdzielni mieszkaniowych. Przypomnijmy, że takie ograniczenie wprowadzono w czasie pandemii COVID-19 ze względu na konieczność ochrony zdrowia i życia członków spółdzielni.

O ile mimo ograniczeń walne odbywały się w małych spółdzielniach, to już w przypadku dużych spółdzielni jak Pilska Spółdzielnia Mieszkaniowa L-W nie było to już możliwe. Spółdzielnia musiałaby wynająć stadion, i niekoniecznie wystarczyłyby stadion na Żeromskiego, żeby zgodnie z przepisami sanitarnymi zapewnić każdemu chętnemu członkowi udział w walnym. Kiedy będzie można zwołać walne bez żadnych ograniczeń.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii wyjaśnia, że spółdzielnie mogą to zrobić dopiero po odwołaniu ….stanu epidemicznego. Zarząd spółdzielni będzie miał na to sześć tygodni od czasu odwołania tego stanu. Skoro rząd planuje wprowadzić stan epidemiczny nie określając końcowej daty, to walne w dużych spółdzielniach nadal stoją pod znakiem zapytania.

– Mam nadzieję, że uda się rozwiązać ten problem wcześniej i przeprowadzimy walne jak najszybciej, a już na pewno przeprowadzimy je w tym roku – mówi Lucjan Szutkowski, prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. – Jest za dużo ważnych spraw, którymi chcą podzielić się nie tylko mieszkańcy, ale również zarząd.

To choćby kwestia galopującej wciąż inflacji i podwyżek, których końca, niestety, nie widać. Tylko w 2021 roku dwukrotnie wzrosły ceny ogrzewania miejskiego dostarczanego do spółdzielczych bloków. W tym roku szykują się kolejne podwyżki. Gdyby nie wieloletnie inwestycje w termomodernizacje – spółdzielnia kupuje dwa razy mniej ciepła niż 20 lat temu, ich koszt byłby wyjątkowo bolesny dla mieszkańców. Podwyżki ciepła nie są, niestety, jedyne. Rosną też ceny innych mediów, a także usług świadczonych na rzecz spółdzielni.

– Podwyżki czynszów w tej sytuacji są, niestety, nieuniknione. Zarząd spółdzielni robi jednak wszystko, by je zminimalizować – zapewnia prezes Lucjan Szutkowski.

Podwyżki czynszów to nie wszystko. Ogromny wzrost materiałów budowlanych, a także kosztów pracy poważnie uderzył w możliwości inwestycyjne i remontowe spółdzielni. Jeszcze w tym roku zarząd spółdzielni zamierza zrealizować wszystko, co zaplanował, ale przyszły rok może być już zdecydowanie chudszy.

Problemem jest nawet dostarczenie zamówionych nowych wind, które, jak się okazuje, były produkowane w Rosji. Nie wiadomo, czy trafią do Piły jeszcze w tym roku. Na szczęście, to już koniec, a nie początek wymiany dźwigów w wieżowcach. Zostało już wymienionych 49 z 55 wind.