Co z tym zimnem i drożyzną? Porzucek o Tarczy Solidarnościowej, opozycja o fali bankructw i bezrobociu

Jeszcze żadna zima nie budziła wielkich obaw. Czy będzie węgiel, a jeżeli tak, to za ile? Jak bardzo podrożeje prąd i ciepło? Jak wysoko jeszcze pójdą w górę ceny żywności? Ile firm będzie zmuszonych ograniczyć produkcję, zwolnić ludzi? W poniedziałek w Pile odbyły się dwie konferencje prasowe, których tematem była właśnie nadchodząca zima. Dwie zupełnie różne konferencje.

Historyczna. Tak wspólną konferencję opozycji określił senator Adam Szejnfeld. Wzięli w niej jeszcze udział Maria Małgorzata Janyska z PO, Krzysztof Paszyk z PSL, miał wziąć udział Romuald Ajchler z Lewicy, ale z powodów osobistych nie dotarł do Piły. Połączyli siły, bo jak tłumaczył senator ludziom grozi zimno, a przedsiębiorcom bankructwo. I trzeba w tej sprawie wspólnie działać.

Rząd wciąż nie ma żadnej spójnej systemowej strategii dotyczącej wsparcia wszystkich gospodarstw domowych i wsparcia przedsiębiorstw Bez wsparcia przedsiębiorstw żadne wsparcie gospodarstw domowych nie przyniesie oczekiwanych skutków. Z powodu wzrostu cen energii i paliw koszty towarów i usług będą rosły tak jak do tej pory. Rząd zaspał – nie ma wątpliwości Maria Małgorzata Janyska, posłanka KO.

Co proponuje opozycja?

– Chcemy zamrozić ceny energii dla firm na poziomie z czerwca 2022 roku. Przygotowaliśmy w tej sprawie projekt ustawy. Chcemy też ograniczenia biurokratycznych przeszkód, uniemożliwiających wytwarzanie energii przez firmy we własnym zakresie. Wiele polskich przedsiębiorstw mogłoby w ten sposób radykalnie obniżyć rachunki za energię elektryczną – mówi Krzysztof Paszyk, poseł PSL.

Opozycja zarzuca też rządowi uszczuplanie budżetów samorządów.

Od kilku lat mamy festiwal ograniczania dochodów samorządów w drodze reform, bądź innych działań, które biją po kieszeni samorządy. Z jednej kieszeni są zabierane te pieniądze, które samorządy mogłyby samodzielnie dzielić, a z drugiej strony próbuje się celebrować przywożenie pieniędzy przez parlamentarzystów tej niby dobrej władzy dla samorządów. To są pieniądze, które nie pokrywają nawet części tych środków, które w dwóch ostatnich latach zostały uszczuplone – mówi Krzysztof Paszyk.

Oskubany ma dziękować skubiącemu, że go oskubał. Strategia polityczna PiS-u to zmniejszać dochody własne samorządom, dawać dotacje według politycznego klucza, wymuszać publiczne podziękowania i kampania wyborcza robi się sama – mówi poseł Maria Małgorzata Janyska.

– Manipulacja, kłamstwo, budowanie fikcji. Zdzieranie z jednych, by zagarniętą kasą mamić innych, oto polityka PiS! – krytykował senator Adam Szejnfeld.

70 milionów złotych – taka kwota padła już na konferencji posła Marcina Porzucka. To pieniądze, które miały trafić do Piły z rządowych funduszy i w ramach rekompensaty za utracone dochody z PIT. Zdaniem posła PIS, to znacznie więcej niż wysokość utraconych dochodów, które według niego mógłby wykazać pilski ratusz.

Było też o wsparciu dla zakładów energochłonne, w przypadku których koszty nabycia energii elektrycznej i gazu wynoszą co najmniej 3 proc. wartości produkcji oraz które działają w branżach wskazanych przez KE. A co z resztą przedsiębiorców, zwłaszcza tymi z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które najboleśniej odczują podwyżki?

– Nie możemy bezpośrednio udzielić takiej pomocy. Na pomoc publiczną potrzebne jest zielone światło od Unii. Ministerstwo Rozwoju i Technologii prowadzi konsultacje z różnymi sektorami Małych i Średnich Przedsiębiorstw na temat propozycji rozwiązań, które będzie można przedstawić Unii – mówił Marcin Porzucek.

Przedstawił też założenia Tarczy Solidarnościowej: zamrożenie cen energii na poziomie z 2022 r. dla wszystkich gospodarstw domowych do 2000 kilowatogodzin rocznie oraz do 2600 kilowatogodzin rocznie dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami, rodzin trzy plus – czyli rodziny z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników. Rodziny, które w 2023 r. zmniejszą zużycie prądu o 10 proc. będą mogły liczyć na 10-procentową obniżkę.

Najpierw jednak muszą przetrwać zimę, a ta budzi coraz większe obawy. Zwłaszcza wśród tych, którzy opalają swoje domy węglem. Czy będzie opał, a jeżeli tak, to w jakich cenach? Na pytanie dlaczego rząd wiedząc, że zabraknie węgla, pozwolił na jego rekordowy eksport, poseł PiS odpowiedział:

– Pacta sunt servanda. To działa w obie strony – dodał.