Czterej prezydenci Piły jednym głosem: nie dla Dudy!

W piątek, kilkanaście godzin przed ciszą wyborczą prezydenci, którzy dotychczas rządzili Piłą, niezależnie od przynależności partyjnej i poglądów, przekonywali, że po pierwsze warto iść na wybory, a po drugie – powiedzieć „NIE!” urzędującemu prezydentowi.

Piotr Majchrzak: prezydent Piły w latach 1990 – 1994

Byłem pierwszym prezydentem po przełomie politycznym, jaki wydarzył się w 1990 roku. Nie działam w polityce od wielu lat, nawet w polityce lokalnej. Dziś jednak uznałem, że muszę zabrać głos, bo przypomina mi się to, co było 30 lat temu, kiedy musieliśmy sprzątać po komunie, po czasach w których rządziła jedna partia.

Dlatego proszę państwa o głos i o frekwencję. Walczymy bowiem o przyszłość państwa!

Prezydent Duda, jeśli spojrzy się na jego „listę grzeszków”, nie powinien w ogóle ubiegać się o mandat prezydenta Polski. Łamał Konstytucję, doprowadził do zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego, itd. To zdyskredytowało go do tego stopnia, że w ogóle nie powinien w tych wyborach wystartować. Ja na niego nie zagłosuję!

Mirosława Rutkowska-Krupka: prezydent Piły w latach 1994–1998

Są trzy powody, dla których będę głosować na Rafała Trzaskowskiego. Po pierwsze jest za rozwojem samorządu w Polsce. Wiem, jak to jest ważne, ponieważ funkcjonuję w samorządzie różnego szczebla od 30 lat i widzę, co dziś dzieje się z samorządem, jak próbuje się go centralizować.

Po drugie – Trzaskowski chce chronić klimat i wspierać OZE. Jest to bardzo ważne, ponieważ wiemy, jak wyniszcza nasze środowisko gospodarka oparta na węglu, a także pamiętamy jaki był opór społeczny, gdy dwukrotnie próbowano budować elektrownie atomowe w Polsce.

Po trzecie – prezydentura Trzaskowskiego to dla mnie gwarancja wzrostu bezpieczeństwa Polski, zarówno wewnętrznego, jak i na arenie międzynarodowej.

Dlatego oddam na niego swój głos i proszę o to wszystkich moich wyborców, których było ponad 21 tysięcy.

Zbigniew Kosmatka: prezydent Piły w latach: 1998 – 2010

W ciągu wielu lat mojej prezydentury przeżyłem trzy momenty, które pamiętam do dziś.

Pamiętam dzień 1 maja 2004 roku, kiedy to Polska weszła do Unii Europejskiej. W pamięci mam uśmiechnięte twarze, radość, nadzieję.
Pamiętam również kwiecień 2005 roku, kiedy zmarł Jan Paweł II. Nie zapomnę również kwietnia 2010 roku – dnia katastrofy smoleńskiej. Byliśmy wówczas smutni i przybici, ale wciąż była między nami serdeczność. Przez ostatnie lata obserwuję wielki odwrót od tej jedności. Bardzo chciałbym, by wróciły nastroje, które były wówczas i nie mam wątpliwości, że jedynym, który może do tego doprowadzić jest Rafał Trzaskowski.

Piotr Głowski: prezydent Piły od 2010 roku

Te wybory zadecydują o tym, czy będziemy żyć w świecie zachodniej demokracji, czy na politycznym Wschodzie, gdzie obywatel nie ma szans w zderzeniu z polityczną oligarchią. W niedzielę będziemy decydować nie tylko o tym, gdzie teraz żyjemy, ale również o tym, gdzie żyć będą nasze dzieci, a może nawet i wnuki.

Dlatego niezależnie od tego, co nas różniło z prezydentami poprzednich kadencji, bez wahania podjęliśmy decyzję o tym, by zorganizować wspólną konferencję prasową i zaapelować do pilan, by poszli na wybory. Spieraliśmy się w sprawach lokalnych, ale kiedy w grę wchodzą takie priorytety, jak obrona samorządu, by nie był sterowany z Warszawy i by pieniędzy nie dostawały tylko te gminy, które dobrze współpracują z rządem, nie ma dyskusji. Stajemy wszyscy razem, by prosić państwa o głos. Wasz głos może zmienić wynik wyborów. Piła miała świetną frekwencję w pierwszej turze wyborów: 62 procent, ale do 100 procent jest jeszcze spory zapas. Dlatego idźmy w niedzielę na wybory i głosujmy na Rafała Trzaskowskiego.

Wybory mogą rozstrzygnąć się wszędzie, także w Pile!