Gmina Piła pozwała Skarb Państwa. Chce odzyskać 5 milionów złotych.

Na początku lipca Gmina Piła wniosła do Sądu Okręgowego w Poznaniu pozew przeciwko Skarbowi Państwa – Wojewodzie Wielkopolskiemu. Samorząd pilski domaga się wypłaty zaległych środków na realizację zadań zleconych z zakresu administracji rządowej. Gmina domaga się zapłaty ponad 5 milionów złotych, które wydatkowała na zadania zlecone w latach 2008 – 2016. Kwota ta wynika z różnicy między tym, co wydano na realizację tych zadań, a środkami, jakie wpłynęły do kasy gminy z budżetu państwa.

Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, zadania zlecone z zakresu administracji rządowej realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego (w tym Gminę Piła), winny być w pełni finansowane ze środków budżetu państwa. O wysokości przyznanej dotacji decyduje właściwy miejscowo wojewoda, w naszym przypadku: Wojewoda Wielkopolski.

Gmina argumentuje, że pomimo ustawowego obowiązku finansowania realizowanych zadań zleconych ze środków budżetu państwa, wysokość przekazywanych przez Wojewodę na ten cel środków nie pozwoliła na faktyczne pokrycie ponoszonych przez Gminę wydatków. Dotyczy to w szczególności zadań w zakresie działalności urzędu stanu cywilnego, prowadzenia ewidencji ludności, wydawania dowodów osobistych, ewidencjonowania działalności gospodarczej i obrony cywilnej.


Piotr Głowski, Prezydent Piły: Skala zadań zlecanych samorządowi przez rząd rośnie. Niestety, nie idą za tymi zadaniami pieniądze. Dlatego ciągle ze swoich środków musimy kredytować rząd.

Gmina zmuszona była finansować znaczną część wydatków ze środków własnych, co odbywa się kosztem inwestycji czy ograniczania wydatków na inne, ważne dla miasta zadania.

– Na zadania zlecane nam przez rząd, brakuje około pół miliona złotych rocznie. Za te pieniądze można by zrobić niejeden chodnik, czy poprawić infrastrukturę w szkole – tłumaczy prezydent Piotr Głowski.

Wysokość angażowanych środków jest na tyle znaczna, że Gmina postanowiła dochodzić zwrotu poniesionych niezgodnie z ustawą wydatków przed sądem. Wcześniej, z podobnymi pozwami występowały już inne samorządy, na przykład Gmina Łódź, czy Powiat Poznański, które sprawy wygrały.

Gmina domaga się od Wojewody Wielkopolskiego zapłaty ponad 5 milionów złotych, które wydatkowała na zadania zlecone w latach 2008 – 2016.

– To są oszczędne szacunki. Liczymy tylko braki dotyczące wynagrodzeń dla pracowników urzędu, obsługujących zadania zlecone. Nie będziemy liczyć każdej kartki papieru, czy energii elektrycznej, bo te koszty czasem trudno rozdzielić – mówi Piotr Głowski dodając, że pozew nie ma charakteru politycznego, ponieważ dotyczy okresu działania różnych rządów..

– Piła dołącza do coraz liczniejszej grupy samorządów, które otwarcie mówią o trwającym stanie niedofinansowania przez wojewodów kosztów realizacji zadań zleconych i podejmują walkę o należne im środki – mówi prof. Krystian Ziemski z Kancelarii Prawnej Ziemski i Partnerzy w Poznaniu. – Spór próbowaliśmy rozstrzygnąć polubownie, ale nie udało nam się dojść do ugody z wojewodą. Pozostała ścieżka sądowa i zamierzamy z tej drogi skorzystać.

Aby wnieść pozew do Sądu Okręgowego w Poznaniu, Gmina Piła musiała uiścić opłatę sądową w wysokości 100 tys. złotych.

– Sprawa może potrwać nawet kilka lat, ale to dobrze ulokowane pieniądze, ponieważ od kwoty sporu rosną odsetki, które gdy wygramy – w co wierzę – będą musiały zostać w całości wypłacone – komentuje prezydent Piotr Głowski.