Gminy solidarnie za schroniskiem

Prezydent Piły Piotr Głowski zaprosił mieszkańców gmin, z terenu których  bezdomne zwierzęta przebywają w pilskim schronisku dla zwierząt, do stworzenia Społecznej Rady na rzecz zwierząt. To efekt spotkania z przedstawicielami 8 samorządów, które korzystają z usług firmy Vet-Zoo Serwis, prowadzącej schronisko Na Leszkowie. Przypomnijmy, właściciel schroniska wypowiedział gminom umowy twierdząc, że zmęczony jest medialną nagonką. Gminy solidarnie jednak opowiedziały się za dalszą współpracą z pilskim schroniskiem i oświadczyły, że nie mają zastrzeżeń, co do jego funkcjonowania.

Od jakiegoś czasu powraca temat schroniska prowadzonego przez Zenona Jażdżewskiego w Pile, przy ulicy Na Leszkowie. Prezydent Piły całą sprawę uważa za polityczną nagonkę skierowaną przeciwko niemu, której ofiarą są zarówno zwierzęta, jak i właściciel schroniska oraz przede wszystkim sąsiednie samorządy, które swój ustawowy obowiązek opieki nad zwierzętami realizują właśnie przez współpracę z firmą Vet-Zoo Serwis.

Aby uciąć wątpliwości na temat jakości opieki nad zwierzętami, 16 kwietnia w pilskim schronisku spotkali się przedstawiciele 8 samorządów. Zebrani zapowiedzieli chęć dalszej współpracy nie tylko ze schroniskiem, ale także wspólnej na rzecz ochrony zwierząt, powołując Społeczną Radę na rzecz zwierząt przebywających w pilskim schronisku.

W imieniu zebranych i swoim własnym wypowiedziała się m.in. Małgorzata Włodarczyk, wójt Miasteczka Krajeńskiego:

Jednym z zadań gminy jest zapobieganie bezdomności zwierząt i takie programy są podejmowane przez Rady Gmin i według nich realizowany jest program bezdomności psów i kotów. Zależy nam na tym, by te zwierzęta nie wyjeżdżały daleko, również na wzgląd na finanse gminy. W ostatnich trzech latach nie było uwag co do stanu zwierząt, zdrowia, opieki. Wcześniej zdarzały się  uwagi, ale po rozmowach, ewentualne nieprawidłowości zostały naprawione – podsumowała dodając, że w sytuacji, gdyby jako gmina musieliby szukać opieki w innym schronisku, generowałoby to dodatkowe koszty i było utrudnieniem dla mieszkańców, poszukujących zagubionych zwierzę, czy też w przypadku przeprowadzania adopcji.

Włodarze podkreślali także, że ogromnym udogodnieniem jest funkcjonowanie schroniska w weekendy, zwłaszcza jeśli chodzi o zwierzęta zagubione czy takie, które ucierpiały w wypadkach komunikacyjnych.
Niestety, nagonka medialna spowodowała, że właściciel schroniska postanowił zrezygnować ze współpracy z gminami. Dodatkowym problem jest również wyrok sądu, który orzekł, że w schroniskach dla zwierząt (teren całej Polski), mogą przebywać wyłącznie zwierzęta z obszaru gminy,  na terenie której się ono znajdują. Wszyscy wójtowie i burmistrzowie obecni na spotkaniu zgodnie uznali jednak, że tworzenie nowych, kilkunastu schronisk, byłoby zadaniem nierealnym z wielu względów, nie tylko finansowych, ale także kadrowych. Same koszty wzrosłyby kilkadziesiąt razy w porównaniu do dzisiaj ponoszonych. Zadeklarowali wolę dalszej współpracy i szukania rozwiązań prawnych, które im to umożliwią.

Poruszona została także kwestia adopcji na rzeczywistym przykładzie gminy Wyrzysk, który przedstawiła Bogusława Jagodzińska, burmistrz gminy.

Od 2013 roku, przez schronisko przewinęło się 138 psów, z czego 117 zostało oddanych do adopcji. Stały monitoring prowadzi Straż Miejska, która regularnie przyjeżdża i monitoruje opiekę nad zwierzętami tutaj i nigdy, odkąd ja jestem burmistrzem nie zgłaszałam żadnych nieprawidłowości. Dlatego bardzo proszę o spokój wokół tego schroniska, bo to schronisko daje nam możliwość wypełniania naszych zadań gminnych, a jednocześnie jest jedyną formą, która zmniejsza nam koszty. Utrzymanie przez każdą gminę schroniska na własnym terenie, to są ogromne finanse, na które w dużej mierze gminy nie stać. Nigdy też nie zgłaszali żadnych nieprawidłowości, braku opieki nad zwierzętami, czy nieprawidłowych warunków – wolontariusze, którzy z gminy Wyrzysk przyjeżdżają wyprowadzać psy i tu pracują. Rozmawiam z nimi bardzo często i ten temat, który został przez media poruszany bardzo szeroko nie jest potwierdzany przez tych, którzy tutaj przebywają – dodała.

Nie uprawiajmy polityki na nieszczęściu zwierząt! – apelowali samorządowcy obecni na konferencji.