„Konwój wstydu” w Pile, Trzciance i Czarnkowie

Od 4 kwietnia po Polsce jeździ „konwój wstydu”. To akcja Platformy Obywatelskiej, która poprzez dużych rozmiarów banery ciągnięte na lawetach, chce zwrócić uwagę, jak polski rząd i osoby z nim związane „dorobiły się” na państwowej kasie. W czwartek „konwój wstydu” dotarł do Trzcianki i Czarnkowa oraz przejechał przez okoliczne wsie na trasie.

Politycy Platformy Obywatelskiej w kampanii wyborczej obiecywali skromność i rozsądek. Tymczasem przyznają sobie nagrody po kilkadziesiąt tysięcy i zatrudniają swoich na wysokich stanowiskach, żeby się dorobić – mówi posłanka PO Małgorzata Janyska.

Posłanka zwraca też uwagę, że za wyszkolenie Maksa Kraczkowskiego, byłego posła Ziemi Pilskiej, który został wiceprezesem banku PKO BP spółka Skarbu Państwa zapłaciła 272 tys. złotych.

Jeśli poseł był niegotowy do pełnienia funkcji prezesa banku, to powinien podnosić kwalifikacje na własny koszt tak, jak to robią tysiące młodych ludzi w Polsce – mówi posłanka.

Małgorzata Janyska, podczas briefingu zorganizowanym w Pile, skomentowała także niedawno przyznane nagrody dla ministrów w wysokości 1,4 mln złotych i słowa byłej premier Beaty Szydło: „bo im się należało”…

A lekarzom, ratownikom medycznym czy nauczycielom się nie należało? – pytała retorycznie pani poseł.

Z kolei senator Mieczysław Augustyn wskazywał na nepotyzm partyjny i obsadzanie stanowisk „swoimi” ludźmi.

Trzymam w ręku listę 50 osób ze Starostwa Powiatowego w Pile, którzy wymienieni zostali nie na lepszych, ale na swoich. Ostrzegam: jeśli PiS wygra wybory samorządowe, nikt uczciwy niech nie spodziewa się, że zostanie na swoim stanowisku. Owszem, dla ekipy rządzącej jest do dobra zmiana, ale nie dla Polaków. Chciwemu zawsze mało. Oni czają się na samorządową kasę. Zatrzymajmy ich podczas wyborów samorządowych! – nawoływał w ramach akcji „konwój wstydu” senator.

//Gabriela Ciżmowska//