Miasta oszczędzają. Spółdzielnia też

Do końca roku Warszawa chce wymienić wszystkie oprawy oświetleniowe na ledowe. Białystok buduje zbiornik retencyjny, a po Pile jeżdżą już pierwsze autobusy elektryczne. Co to wszystko ma  wspólnego z Pilską Spółdzielnią Mieszkaniową Lokatorsko-Własnościową? Jak się okazuje, bardzo dużo.

Wspólny mianownik dla Warszawy, Białegostoku i Piły to energooszczędność. Ten trend czyli szukanie rozwiązań pozwalających zaoszczędzić nie tylko energię, ale również wodę, widać zresztą w całym kraju. Widać również w „mieście w mieście” jakim jest Pilska Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa. Działania zmierzające choćby do obniżenia zapotrzebowania na energię do ogrzewania spółdzielnia podjęła już ponad 20 lat temu. Chodzi o systematycznie przeprowadzaną termomodernizację w ramach której docieplono ponad 150 spółdzielczych budynków. To było nie tylko docieplenie ścian, ale także wymiana okien czy docieplenie stropodachów. Zapotrzebowanie na ciepło zmniejszyło również powszechne opomiarowanie. Mniejsze zużycie energii w budynkach jest nie tylko z korzyścią dla środowiska, ale przede wszystkim dla budżetu spółdzielni i kieszeni spółdzielców.

– Kupujemy o połowę mniej ciepła niż dwadzieścia lat temu – mówi Lucjan Szutkowski, prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. –  Teraz płacimy za ciepło 12 milionów złotych. Gdyby nie te wszystkie rozwiązania pozwalające na optymalizację jego zużycia rachunek wyniósłby przynajmniej 24 miliony złotych.

Przynajmniej, gdyż tylko w tym roku Miejska Energetyka Cieplna w Pile, która doprowadza ciepło do spółdzielczych budynków, już dwukrotnie podniosła stawki. W porównaniu z ubiegłym rokiem to wzrost o ponad 40 procent. Niestety, rosną nie tylko ceny ciepła. W górę poszybowały również ceny energii, wody i ścieków, śmieci, a nawet podatek od nieruchomości. Do tego wzrosły koszty usług, najbardziej budowlanych i remontowych, zarówno w zakresie kosztów robocizny, jak i materiałów – wzrost o 20, 30 procent i nawet więcej.

– Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek w ciągu 20 lat mielibyśmy do czynienia z taką kumulacją podwyżek – mówi prezes Lucjan Szutkowski. – Sytuację dodatkowo pogarsza inflacja i przejściowy, mam nadzieję, kryzys gospodarczy.

Jeżeli można coś zrobić, żeby załagodzić skutki, to właśnie postawić na oszczędzanie. W tej dużej i małej skali. Ta duża skala w przypadku Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej dobiegająca już końca wymiana dźwigów, która pozwoliła o ponad połowę zmniejszyć zużycie energii w wieżowcach. Jeżeli dodać do tego wymianę żarówek na bardziej energooszczędne oświetlenie, to taki budynek staje się nie tylko bardziej ekologiczny, ale również tańszy. Warto również wspomnieć, ze w ciągu 20 ostatnich lat spółdzielnia zmniejszyła o połowę zapotrzebowanie na wodę. I może mieszkańcy bardziej by odczuli te pozytywne zmiany, gdyby nie seria niekończących się podwyżek; podwyżek, na które zarząd spółdzielni nie ma wpływu.

– Nie jesteśmy tylko notariuszami. Tam, gdzie tylko jest to możliwe, negocjujemy – zapewnia prezes spółdzielni.

Nie każdą umowę można jednak negocjować dotyczy to choćby cen ciepła, wody czy prądu. To, co może zrobić spółdzielnia to szukać kolejnych energooszczędnych rozwiązań, które pozwolą jeszcze bardziej obniżyć choćby zużycie energii, ale dużo zależy od samych mieszkańców.

– Koszty ciepła, wody i śmieci stanowią co najmniej połowę opłaty czynszowej nie licząc pozostałych kosztów eksploatacyjnych oraz remontów.  Mamy na nie wpływ jako mieszkańcy oszczędzając choćby wodę czy w sezonie grzewczym regulując odpowiednio ogrzewanie – przekonuje Lucjan Szutkowski.

Kilka dni temu w Warszawie ruszyła akcja „Szanuj wodę”, która ma zachęcić warszawiaków, by przyjrzeli się swoim codziennym nawykom. Chodzi o zakręcanie kranu podczas mycia zębów, branie prysznica zamiast kąpieli czy korzystanie z perlatorów w kranach. Do tego samego mieszkańców zachęca zarząd pilskiej spółdzielni, który sam w planach zainstalowanie zbiorników na wodę deszczową.

– Im będziemy bardziej świadomi, gdy chodzi o oszczędzanie energii czy wody, tym mniej bolesne będą podwyżki, które są, niestety, nieuniknione – mówi prezes największej pilskiej spółdzielni.