Musimy być gotowi na kolejne podwyżki…

Z Lucjanem Szutkowskim, prezesem Zarządu Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Pile rozmawia Michał Nicpoń

Nowy rok przyniósł podwyżkę czynszów. Czy w ciągu najbliższych miesięcy należy spodziewać się kolejnych podwyżek?

– Faktycznie mamy niezbyt dobre informacje dla naszych mieszkańców. Niedawno informowaliśmy, że od 1 stycznia zmieniają się czynsze. Natomiast już w trakcie trwania tego roku, dowiadujemy się o zapowiedziach kolejnych podwyżek od nas niezależnych. To już nie są ceny energii elektrycznej, ale między innymi ciepła, wody, gazu, czy usług ze strony wszystkich wykonawców, z których korzystamy.

Jak dużych podwyżek musimy się spodziewać?

– Dziś jeszcze trochę za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach. Po pierwsze z tego powodu, że nie otrzymaliśmy jeszcze wiążących decyzji o podwyżkach, a po drugie staramy się robić wszystko, by nie przerzucać całości tych podwyżek na naszych mieszkańców.

W jaki sposób Spółdzielnia może złagodzić te podwyżki?

– Po pierwsze w zasadzie w każdym przypadku staramy się negocjować ze wszystkim dostawcami usług ceny. Jesteśmy dużym odbiorcą więc mamy też pewne argumenty. Rezerw szukamy również wewnątrz Spółdzielni.

Na przykład gdzie?

– Na przykład w zakresie redukcji zatrudnienia w Spółdzielni. W minionych latach w tym właśnie zakresie zrobiliśmy bardzo dużo i szczerze mówiąc wydaje mi się, że wielkich rezerw tu już nie dostrzegam. Chyba żebyśmy zrezygnowali z pewnych usług, na przykład w zakresie sprzątania klatek schodowych, czy usług konserwatorów, ale to z pewnością odbyłoby się to ze szkodą dla komfortu zamieszkania naszych mieszkańców.

Gdzie więc są jeszcze rezerwy?

– Jako Spółdzielnia mamy jeszcze możliwości. Ja jednak, chciałbym zwrócić uwagę na rezerwy, które zależne są od samych mieszkańców. Chodzi przede wszystkim o kwestę dbałości o mienie Spółdzielni, czyli mienie samych mieszkańców. Zauważamy, że nadal i, niestety, systematycznie dochodzi w budynkach Spółdzielni do aktów wandalizmu. Dla przykładu, niedawno wymienione windy, które są przecież bardzo kosztowne. W niektórych miejscach już są dewastowane. Nagminne są przypadki niszczenia klatek schodowych. My oczywiście te uszkodzenia likwidujemy, czyli – na przykład w przypadku klatek schodowych – malujemy je na nowo. Ale robimy to na koszt mieszkańców danego bloku! Ponieważ już od kilku lat wszystkie wydatki rozliczamy i przypisujemy konkretnym budynkom. Stąd też bardzo wyraźnie widać jak różnicują się czynsze między budynkami Spółdzielni. Różnice sięgają w kosztach utrzymania nawet kilkudziesięciu procent.
Podobnie dzieje się na przykład na placach zabaw, gdzie niszczone są nie tylko urządzenia, ale choćby zieleń na placach lub terenach wokół nich. Remontujemy urządzenia, dokonujemy nowych nasadzeń, ale to wszystko kosztuje…
Należy więc zapytać, czy mieszkańcy są zupełnie bezsilni wobec aktów wandalizmu? Czy nie powinni dokładać większej staranności, aby zwracać uwagę współmieszkańcom, którzy to właśnie często dopuszczają się takich działań…
Ale są też inne, nie generujące kosztów sytuacje, które nie umilają życia mieszkańcom. Choć na przykład o zakłócanie ciszy nocnej, lub bardzo głośne zachowania w czasie dnia. Problemem są również na przykład psy pozostawiane same w mieszkaniach w ciągu dnia. Zwierzęta takie szczekają lub wyją, zakłócając spokój sąsiadów. Do tego dochodzą problemy ze sprzątaniem po naszych pupilach. Musimy sobie uświadomić, że tworzymy w blokach jedną społeczność, która wymaga przecież wyrozumiałości i poszanowania drugiego człowieka – sąsiada. W wielu przypadkach to od nas samych zależy komfort zamieszkania w budynku wielorodzinnym.

Wracając do kwestii podwyżek. Czy obejmą one również koszty wywozu śmieci?

– O kwestii odbioru odpadów mówiliśmy już niejednokrotnie, bo to nadal bardzo aktualny i trudny temat. Niestety również w tej kwestii czekają nas podwyżki, o których mówiło się już od dłuższego czasu, w dodatku – z informacji, jakie do nas docierają – będą to podwyżki bardzo drastyczne. W szczególności dotyczyć one będą osób, które nie decydują się na segregowanie odpadów. W Spółdzielni mamy jeszcze około 20 procent mieszkańców, którzy deklarują, że odpadów segregować nie będą. Z kolei pozostali mieszkańcy deklarują, że będą segregować, ale w wielu przypadkach, tego nie robią, lub robią to nie właściwie. Pewne jest, że PRGOK i Altvater bardziej intensywnie zaczną kontrolować jakość segregacji i wyciągać z tych kontroli konsekwencje. By uniknąć odpowiedzialności zbiorowej naszym obowiązkiem i obowiązkiem mieszkańców powinno być przekonanie, tych nieprzekonanych, że powinni segregować. A później wspólne dbanie o jakość tej segregacji.