Nie będzie „rewolucji“

Z Krzysztofem Wojciechem Jaworskim, burmistrzem – elektem Miasta i Gminy Trzcianka rozmawia Michał Nicpoń

Za kilka dni zostanie Pan oficjalnie nowym burmistrzem Trzcianki. W drugiej turze pokonał Pan w walce o fotel burmistrza obecnie rządzącego Trzcianką Krzysztofa Czarneckiego, mimo że w pierwszym głosowaniu dzieliła Was znaczna różnica głosów. Nie jest Pan trochę… zaskoczony swoim wynikiem?
– Biorąc udział w wyborach, zakładałem walkę o fotel burmistrza, trudno więc mówić o zaskoczeniu. Od początku, do samego końca głęboko wierzyłem, że mi się uda i z takim nastawieniem szedłem do tych wyborów. Faktycznie różnica głosów po pierwszym głosowaniu była dość znaczna. Niemniej jednak to, że w ogóle doszło do drugiej tury, świadczyło o tym, że większość mieszkańców chciała zmiany na stanowisku burmistrza. To potwierdziło się tylko w drugiej turze głosowania, podczas której urzędujący jeszcze burmistrz uzyskał nieco mniej głosów niż w pierwszym głosowaniu, a mnie tych głosów przybyło.

Co, Pana zdaniem, złożyło się na ten sukces wyborczy?
– Myślę, że to był splot wielu czynników. Jednym z nich było moje zaangażowanie, drugim dobra kampania, a trzecim – błędy przeciwnika. Wiadomo jednak, że głównym motorem napędowym tego wszystkiego była społeczność lokalna, która stopniowo przekonywała się do mojej osoby.

Czym Pan przekonał do siebie mieszkańców Trzcianki, mieszkańców Gminy Trzcianka?
– Muszę przyznać, że mój program wyborczy tak naprawdę był w wielu kwestiach spójny z tym, co przedstawiali moi konkurenci. Ja jednak chciałem zaoferować mieszkańcom coś nowego jeśli chodzi o styl zarządzania…

Co dokładnie?
– Wyjście w stronę mieszkańców, zejście z decyzyjnością w dół. Właśnie między innymi poprzez wprowadzenie budżetu obywatelskiego, większą otwartość burmistrza, spotkania z burmistrzem, a także wprowadzenie takiego porządku, czy też harmonogramu inwestycji infrastrukturalnych, zarówno miejskich jak i wiejskich. Chodzi o to, żeby mieszkańcy jasno i klarownie wiedzieli, kiedy mogą spodziewać się konkretnych inwestycji na swoim osiedlu, ulicy, w swojej miejscowości. Aby nie było podejrzeń, że samorząd buduje na przykład daną ulicę tylko dla tego, że mieszka przy niej ktoś „ważny”. Chodzi mi również o większą transparentność. Od początku chciałem wprowadzić jawność wszystkich umów, tak żeby nikt nie miał wątpliwości, na co wydawane są pieniądze i sami mieszkańcy mogli ocenić, czy wydawane są słusznie.

Podczas jednej z przedwyborczych debat poruszony został temat budowy pływalni w Trzciance. Wydaje się, że kwestia ta wyraźnie poróżniła Pana oraz obecnego jeszcze burmistrza. Zapytam wprost, czy Trzciance potrzebna jest pływalnia?
– Jestem za tym, by w Trzciance powstała pływalnia, ale skrojona do naszych potrzeb i możliwości. Deklarowałem to w kampanii wyborczej i oczywiście zdania nie zmieniam. Natomiast wydaje mi się, że przez 4 lata kończącej się już kadencji działania obecnego jeszcze burmistrza kierowane były w taki sposób, ażeby budowę pływalni opóźnić. Najpierw zamieszanie z jej lokalizacją, w czasie którego, mimo wyboru jednej lokalizacji, burmistrz proponował kolejną. Potem okazało się, że projekt pływalni zaczął się coraz bardziej rozrastać, aż osiągnął takie rozmiary, że w zasadzie nie byliśmy w stanie go zrealizować, bo zbyt dużo by kosztował. Moim zdaniem mogło to świadczyć o tym, że to ustępujący burmistrz nie chciał tej inwestycji zrealizować, a nie ja. Uważam, iż istniejący już projekt pływalni musi zostać zmieniony, bo na realizację inwestycji w takim kształcie po prostu nas nie stać. Jeśli chcemy również realizować inne, także bardzo ważne inwestycje infrastrukturalne, musimy w pewnych miejscach szukać oszczędności i pływalnia jest takim miejscem. Dla przykładu, Słupca buduje pływalnię z 13 milionów złotych i myślę, że podobny obiekt spełniałby nasze oczekiwania.
W moim mniemaniu pieniądze wydane na przygotowanie tego projektu, zostały wyrzucone w błoto. Projekt musi bowiem zostać zmieniony.
Ze względu na to zaś, cała inwestycja przesunie się w czasie.

Pozostając jeszcze w rzeczywistości przedwyborczej, chciałbym zapytać o kwestię przywrócenia Powiatu Trzcianeckiego. Ten temat również wywołany został w czasie jednej z przed- wyborczych debat. Jak odnosi się Pan do tego pomysłu, tak mocno wspieranego przez obecnego jeszcze burmistrza Krzysztofa Czarneckiego?
– Ja też chciałbym żyć w Powiecie Trzcianeckim. Nie zależy to jednak ode mnie, tylko od woli większości i szerokich konsultacji w tej sprawie. W mojej ocenie Powiat Trzcianecki, jako hasło był tylko chwytliwym sloganem wyborczym, ponieważ podejście do tego tematu burmistrza Czarneckiego było zupełnie nie takie, jak być powinno. Nie szukano partnerów w innych gminach, które miałyby ten powiat tworzyć, ale podsycano ten temat wśród mieszkańców Trzcianki. Wydaje mi się, że temat jest zamknięty, bo gminy dość wyraźnie opowiedziały się przeciwko temu pomysłowi, a Trzcianka sama z sobą takiego powiatu nie utworzy…

Już za kilka dni, 22 listopada, zostanie Pan oficjalnie burmistrzem Trzcianki. Kto jest w „drużynie” Krzysztofa W. Jaworskiego i czy wybrał już Pan swojego zastępcę?
– Mam ten komfort, że w Radzie Miejskiej znalazły się osoby, z którymi mamy koalicyjną większość
i to daje swobodę realizacji naszych zamierzeń. Cieszę się, że podczas rozpoczynającej się już niedługo kadencji będziemy współdziałać z radnymi Koalicji Obywatelskiej i Trzcianeckiego Forum Obywatelskiego oraz oczywiście Polskiego Stronnictwa Ludowego, z którego listy startowałem – nie będąc co prawda w strukturach tej partii. Jeśli chodzi o stanowisko mojego zastępcy, to nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji w tej kwestii. Zarówno jeśli chodzi o konkretną osobę, jak również jeśli chodzi o to czy w Trzciance będzie jeden wiceburmistrz, czy może dwóch. Już obecny burmistrz deklarował, że będzie miał dwóch zastępców i ja też rozważam tę kwestię. Na pewno chciałbym by była to osoba lub osoby z dużym doświadczeniem w samorządzie i bardzo kreatywne. Nie zależy mi, by mój zastępca wykonywał tylko zlecone przeze mnie zadania, ale abyśmy tworzyli silny zespół, który będzie mógł liczyć na wzajemne wsparcie.

Na zbudowanie tego zespołu zostało już jednak bardzo mało czasu…
– Być może, ale nie jestem z tą swoją decyzją odosobniony. Dla przykładu powiem tylko, że zarówno w Powiecie Pilskim jak i Powiecie Czarnkowsko-Trzcianeckim sytuacja dotycząca wyboru zarządu nie jest również nadal znana.

Faktycznie nadal, przynajmniej oficjalnie, nie wiadomo, kto będzie rządził powiatem czarnkowsko-trzcianeckim. Czy to, jak ukształtuje się sytuacja w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim ma szczególne znaczenie i wpływ na wybór Pana przyszłego zastępcy?
– Ma znaczenie jedynie na dobrą współpracę z tą jednostką samorządu terytorialnego i wierzę,
że będzie mi dane współpracować z otwartymi osobami i realizować wspólnie inwestycje.

Pociągnę jeszcze temat Pan zastępcy… W Trzciance dużo się o tym mówi. Padają różne nazwiska, choćby Marek Kupś, który również walczył o fotel burmistrza, czy Adam Prankiewicz, który mocno zaangażował się w Pana kampanię…
– Deklarowałem to już wcześniej i podtrzymuję: nie biorę pod uwagę kandydatury pana Marka Kupsia na mojego zastępcę. Co więcej, myślę że on też nie do końca chciałby się w takiej roli spełniać. Wierzę natomiast, że będzie nam dane współpracować. Pan Marek Kupś zdobył przecież mandat radnego Trzcianki i wierzę, że w ten sposób wykorzystam jego – bezdyskusyjne przecież – doświadczenie samorządowe. Drugie nazwisko, które Pan wspomniał to również „pudło”. Żaden z radnych, którzy dostali się do Rady Miejskiej w Trzciance nie będzie moim zastępcą.
Faktycznie sporo się o tym plotkuje, że podsuwa mi się wielu różnych kandydatów. Były nawet sugestie, że może to być działacze PSL, o których niedawno głośno było niedawno za sprawą akcji CBA pod pilskim starostwem. Tylko, że ja nawet nie znam tych ludzi… Ucinając temat: myślę, że 23 listopada wszystko już będzie wiadomo.

Nowy burmistrz, to często nowe porządki. Czy ratusz i gminne jednostki czekają zmiany kadrowe?
– Przede wszystkim zakładam, że jakiekolwiek zmiany będą wprowadzane, to nie będą to zmiany rewolucyjne lecz ewolucyjne. Nie zamierzam robić nerwowych ruchów, czy tak zwanych „czystek”. Wierzę, że po kilku miesiącach doskonale będzie mi już znane, w jaki sposób gminne spółki czy szkoły funkcjonują i w momencie, gdy będzie się kończyła kadencja danego prezesa, czy dyrektora, będziemy ogłaszać konkursy. Nie wykluczam, że wtedy zmienią się zarządzający tymi placówkami, ale równie dobrze mogą to być te same osoby…

Dziękuję za rozmowę.

 

Krzysztof Wojciech Jaworski Urodzony 12 maja 1987r. w Gdańsku, lecz zamieszkały i związany od najmłodszych lat z Trzcianką. Syn Wojciecha i Renaty Jaworskich, wnuk lekarzy Jana i Izabeli Jaworskich. Absolwent Szkoły Podstawowej i Gimnazjum nr 2 oraz trzcianeckiego Liceum Ogólnokształcącego.
Od nastoletnich czasów silnie związany z wolontariatem i działalnością społeczną. Założyciel i członek wielu organizacji społecznych w tym: Klubu TSD Sport (jako pierwszy prezes przez 6 lat,od 2008r.), Olimpiad Specjalnych Oddział Wielkopolskie-Poznań, Stowarzyszenia TADEK, Hospicjum Trzcianka. Organizator i pomysłodawca licznych inicjatyw społecznych promujących zdrowy tryb życia, aktywność społeczną oraz rozwój kultury i współpracy międzynarodowej.

Ukończył studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu – międzynarodowe stosunki gospodarcze ze specjalnością biznes międzynarodowy (licencjat) oraz studia europejskie (magister), a także Akademii Wychowania Fizycznego również w Poznaniu na kierunku turystyka i rekreacja (licencjat ze specjalnością rekreacja).

Nauczyciel z przygotowaniem pedagogicznym i absolwent wielu studiów podyplomowych: menedżer sportu, organizacja i zarządzanie oświatą, Master of Public Administration. Ukończył wiele szkoleń
i kursów z zakresu sportu (instruktor koszykówki i pływania) oraz działalności edukacyjnej (pozyskiwanie funduszy, organizacja incjatyw społecznych, młody menedżer kultury itd.)

Od 2014r. radny Rady Miejskiej Trzcianki VII kadencji, członek komisji gospodarczej, komisji bezpieczeństwa, sportu, turystyki i promocji (do 2016r.), komisji rewizyjnej (od 2016r.).

Zatrudniony od 2013r. w Młodzieżowym Domu Kultury w Trzciance. Obecnie pełniący funkcję zastępcy dyrektora placówki. Zajmuje się zarządzaniem strategicznym MDK, planowaniem i organizacją inicjatyw oraz pozyskiwaniem środków na działanie. Prowadzi zajęcia zarówno sportowe, jak i kulturalne. Trener zespołu UKS Venus Jędrzejewo.