Puchar Polski jednak nie dla Lubuszanina…

Dojrzałość, ogranie i boiskowe doświadczenie były w meczu z Lubuszaninem Trzcianka, po stronie Polonii Środa Wielkopolska. Po znakomitym meczu, w którym nie brakowało walki i szans bramkowych z obu stron, Puchar Polski Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej obroniła jednak Polonia.

Lubuszanin w Pucharze Polski radził sobie w tym sezonie znakomicie. W pięciu spotkanich zdobył ponad czterdzieści goli, nie tracąc żadnego. W finale OZPN Piła pokonał Pogoń Łobżenica, a następnie LKS Głuchowo, i awansował do finału WZPN, który odbył się na stadionie w Trzciance.

To wielkie piłkarskie święto dla całej Wielkopolski. Na zwycięzcę czeka puchar, czek na 30 tysięcy złotych i udział w rozgrywkach centralnych Pucharu Polski w nowym sezonie – mówił przed meczem Paweł Wojtala, prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.

Lubuszanin zagrał w finale z grającą w III lidze Polonią niezwykle ambitnie, przez cały mecz trzymając się założeń taktycznych. Zawodnicy Lubuszanina od pierwszych minut czuli doping kibiców, niestety trybuny ucichły w 28. Minucie, kiedy to po samobójczym trafieniu goście objęli prowadzenie. Jeszcze przed przerwą znakomitą okazję na wyrównanie miał Błażej Nowak, niestety piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka bramki Polonii. Euforia opanowała trybuny stadionu przy ul. Piotra Skargi w 58. Minucie, kiedy do remisu doprowadził Paweł Wicher. Dwadzieścia minut później Polonia znów objęła prowadzenie, po golu Krystiana Pawlaka. Emocji nie brakowało również w doliczonym czasie gry, i gdyby nie znakomita interwencja bramkarza po fantastycznym uderzeniu Michała Wawszczaka, być może bylibyśmy świadkami serii rzutów karnych.

Niesamowite widowisko i fantastyczna atmosfera. To chyba najlepsze podsumowanie tego meczu. Nie udało się wygrać, ale szczerze gratuluję piłkarzom, trenerom i całemu sztabowi Lubuszanina waleczności i zaangażowania. Chłopaki zagrali dziś z wielkim sercem i zostawili sporo zdrowia na boisku. Wszyscy jesteśmy z nich dumni – mówił Tadeusz Teterus, starosta czarnkowsko – trzcianecki.

Choć niedosyt pozostał, bo wydaje się, że Polonia była jak najbardziej w zasięgu trzcianeckiego zespołu, gratulujemy zawodnikom Lubuszanina znakomitego spotkania i dobrego sezonu, zwłaszcza wiosną. Specjalne gratulacje należą się niewątpliwie kibicom obu zespołów, którzy zadbali o znakomitą atmosferę.

//źródło: czarnkowsko-trzcianecki.pl//