Rafał Trzaskowski w Pile: Aż 57 procent Polaków chce zmiany i dokonamy tego!

– Jak na was patrzę, to wiem, że zwycięstwo jest blisko. Mamy szansę na prawdziwą zmianę. Aż 57 procent Polaków chce zmiany i dokonamy tego! – mówił podczas spotkania z mieszkańcami Piły kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski odwiedził w środę północną Wielkopolskę. Na spotkaniu w Pile na placu Konstytucji 3 Maja, przywitały go tłumy pilan i mieszkańców całego regionu pilskiego. Jeszcze przed jego przyjazdem, gdy oczekujący go mieszkańcy gromadzili się na placu, czuć było dobrą, pozytywną atmosferę. Uczestnicy spotkania zjawili się z flagami Polski i Unii Europejskiej oraz banerami i plakatami wyrażającymi poparcie dla Rafała Trzaskowskiego. Tradycyjnie już, kandydata w miejscu spotkania przywitał utwór „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…” legendy polskiego rocka, zespołu Tilt. Po pierwszym powitaniu z mieszkańcami zabrzmiał zaś Mazurek Dąbrowskiego.

Chwilę później Rafała Trzaskowskiego przywitał prezydent Piły Piotr Głowski.

– Jesteśmy w szczególnym miejscu, na placu Konstytucji 3 Maja. Na ławeczce obok siedzi Stanisław Staszic. Niedaleko tego miejsca się urodził, a jego ojciec był przez 10 lat burmistrzem miasta. Po II wojnie światowej cegły z Piły odbudowywały Warszawę. Takich śladów wspólnej przeszłości możemy szukać, rozmawiając o tożsamości naszych miast. Do Piły po wojnie przyjechali ludzie z różnych stron i przez wiele lat budowali tu wspólnotę. Ale kilka lat temu to się zaczęło psuć. Mamy czas destrukcji politycznej i społecznej – mówił P. Głowski. – Dlatego natychmiast potrzebujemy prezydenta, który to zmieni. Potrzebujemy Rafała Trzaskowskiego. Witamy w Pile! – dodał.

– Jak na was patrzę, to wiem, że zwycięstwo jest blisko. Musimy się tylko jeszcze bardziej zmobilizować. Mamy szansę na prawdziwą zmianę. Aż 57 procent Polaków chce zmiany i dokonamy tego! – to już słowa Rafała Trzaskowskiego, który od tego zapewnienia rozpoczął pilskie spotkanie.

– Jeszcze kilka miesięcy temu martwiliśmy się o nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Dziś dalej martwimy się o zdrowie, ale wstąpiła w nas wielka energia i wiem, że jak złączymy siły, to wygramy. Kiedyś było 27 :1, dziś jest 10. opozycyjnych kandydatów do 1. urzędującego prezydenta, któremu większość społeczeństwa mówi: nie! Mówimy „nie” tym, którzy szczują nas na innych i próbują dzielić – kontynuował.

Podczas spotkania Rafał Trzaskowski odniósł się również do decyzji sztabu Andrzeja Dudy o odrzuceniu zaproszenia na debatę, którą wspólnie zorganizować zamierzały telewizje TVN, TVN24 oraz portale internetowe Onet i Wirtualna Polska.

– Mamy też dość ustawek TVP. Dlatego proponuję: zróbmy prawdziwą debatę; panie prezydencie nie ma się czego bać. Nie można się ciągle bać prezesa, partii… – mówił.

Trzaskowski wyraźnie odnosił się do obecnej prezydentury Andrzeja Dudy.

– Potrzebujemy silnego prezydenta, bo idą trudne czasy. Słyszmy, że rząd sobie nie radzi. Mamy dziurę w budżecie. Trzeba się tym zająć. Trzeba zwyciężyć! Trzeba umieć postawić veto, jeśli rządzący będą próbować wprowadzać prawodawstwo bez należnych konsultacji. Trzeba umieć postawić veto, kiedy będą chcieli niszczyć samorząd, bo to samorząd jest podstawą sukcesu Polski. Nie damy sobie zabrać dumy z naszej ciężkiej pracy, która podniosła nasz kraj. Mamy tego dość! I właśnie dlatego potrzebny jest silny prezydent – mówił.

– Ważne jest, żeby myśleć o przyszłości, a nie ciągle patrzeć wstecz i zajmować się tematami zastępczymi tak, jak robi to prezydent Duda. Ważne jest także, by prezydent gotowy był do pracy z rządem i miał swoją inicjatywę. Prezydent, który będzie pobudzał rząd do działania. Dlatego na przykład dziś zaproponowałem, by Polacy zarabiający do 30.000 złotych rocznie nie płacili podatku. Ale do tego trzeba odwagi. Polska potrzebuje silnego, niezależnego prezydenta – kontynuował.

Rafał Trzaskowski w Pile mówił również o swojej rozmowie z Szymonem Hołownią, do której doszło kilka godzin wcześniej.

– Wierzę, że kiedy zjednoczymy siły, wygramy. Dlatego dziękuję panu Szymonowi Hołowni, bo dosłownie przed chwilą, w rozmowie telefonicznej ustaliliśmy, że możemy wspólnie patrzeć w przyszłość. Dziś trzeba walczyć o miejsca pracy i nie odwracać się do Europy plecami. Obiecuję, że będę pomagał rządzącym negocjować duże pieniądze z Unii Europejskiej. Bo dzisiaj zmiana oznacza ustawienie się przodem do Europy. Oznacza łączenie Polaków, a nie dzielenie; spojrzenie w przyszłość. I dlatego trzeba wygrać wybory. Wierzę, że to jest możliwe, bo w Polsce jest więcej ludzi dobrej woli… – mówił. – Będziemy walczyć o przedsiębiorców, bronić słabszych, walczyć z wykluczeniem społecznym. Mamy ambitny plan dla polskiej wsi. Chcemy silnej kancelarii prezydenta – dodał.

Na koniec wzywał do jeszcze większej mobilizacji w drugiej turze wyborów.

– Spójrzcie, ile udało się zrobić przez ostatnie miesiące. A pomyślcie, ile uda się zrobić przez następne 5 lat. Trzeba tylko na ostatniej prostej się zmobilizować. Bo nie może być tak, że ktoś nas na siebie będzie napuszczał. Nie ma na to zgody. Chcemy społeczeństwa, które jest uśmiechnięte, otwarte, tolerancyjne. Dlatego musimy wygrać. I zwyciężymy! – zapewnił.

Gabriela Ciżmowska