Rok bohaterów domu!

Z Radosławem Głowackim, dyrektorem sklepu Leroy Merlin w Pile rozmawia Gabriela Ciżmowska.

Niedawno hucznie świętowaliście roczek. Był wielki tort i atrakcje dla klientów. Jaki to był rok dla Leroy Merlin w Pile?
– To był bardzo dobry rok! Okazało się, że ten sklep był w Pile i okolicy bardzo potrzebny. Celowo kładę nacisk na okolicę, bo kiedy przychodzi weekend, a zwłaszcza, kiedy kumulują się wolne dni, mamy prawdziwy najazd klientów z regionu. Oczywiście bardzo nas to cieszy…

Jaką metamorfozę przeszedł sklep w ciągu roku?
– Przede wszystkim rozrośliśmy się jako załoga. Na początku pojawiały się wprawdzie głosy sceptyków, że zatrudniliśmy na start 100 osób, ale później pewnie będziemy zwalniać. Tymczasem po roku pracy zatrudniamy 120 osób. To najlepiej pokazuje nasz ciągły rozwój.

Czego klienci szukają najczęściej w waszym sklepie?
– To zależy od sezonu. W tej chwili – wiadomo – mocno ruszyła budowlanka i materiały ogrodowe. Dużo sprzedajemy też materiałów do wykończenia wnętrz, ponieważ wiosna i lato to czas na remonty oraz wykańczanie nowych mieszkań i domów. A u nas można dostać wszystko, od drzwi wejściowych zaczynając, przez podłogi, kuchnie, łazienki. Dodam, że od trzech miesięcy wykonujemy profesjonalne projekty łazienek, a wkrótce będziemy także projektowali kuchnie. Klienci chętnie z tej usługi korzystają.
Drugi sektor, który od początku był naszą mocną stroną, to oświetlenie. Bez przesady mogę powiedzieć, że mamy chyba największy wybór oświetlenia w Pile, co klienci doceniają.

Czy odczuliście już wprowadzenie do handlu wolnych niedziel?
– Niestety odczuliśmy… I nie chodzi tylko o obroty, ale chodzi także o odczucia klientów. Niedziela była takim dniem, kiedy mogli przyjść i spokojnie pooglądać, powybierać, zastanowić się nad zakupem. W końcu u nas kupuje się rzeczy, które często służyć mają wiele lat. Nad takimi zakupami trzeba się spokojnie zastanowić.

Z tego, co wiem, to oprócz handlu chętnie podejmujecie działania na rzecz lokalnego środowiska…
– Robimy to bardzo chętnie. Mamy nawet swoją fundację. Pochwalę się przy tej okazji, że wkrótce remontować będziemy łazienkę w Zespole Szkół Specjalnych w Pile. Nie tylko przekażemy materiały, ale także sami wykonamy remont. Inne nasze akcje i eventy organizujemy w sklepie. Świetnie przyjął się na przykład projekt „Dzieciaki sadzeniaki”. Mamy długą listę przedszkoli i szkół, które chcą przyjść do nas i pobawić się roślinami, które samodzielnie zasadzą. Świetnie też wypadły nasze pierwsze Dni Bohatera Domu, podczas których urządziliśmy licytacje licznych przedmiotów, zaczynając od ceny wywoławczej złotówka. Powtórzyliśmy tę akcję podczas urodzin i po raz kolejny okazała się ona strzałem w dziesiątkę.

Mówił pan, ze w ciągu roku mocno rozrosła się załoga. Jest pan zadowolony ze swojej ekipy?
– Bardzo jestem zadowolony! Człowiek jest w Centrum naszego przedsiębiorstwa Zależy nam na tym, żeby ludzie jak najmocniej utożsamiali się z pracą. Oprócz stałego zatrudnienia i bogatego pakietu socjalnego dajemy im też możliwość akcjonariatu czyli udziału pracowników w zyskach firmy. Po latach pracy, z takich udziałów może uzbierać się niezła sumka. To sprawia, że ludzie nie tylko bardziej identyfikują się z firmą, ale czują się także bardziej odpowiedzialni za jej wynik. Oprócz tego poszczególne działy biorą udział w konkursach na najlepsze obroty i bywa, że grupa pracowników z jednego sektora otrzymuje voucher na kilkaset złotych do wykorzystania w dowolny sposób. Dziś na przykład (piątek) została w ten sposób wyróżniona grupa naszych pracowników (na zdjęciu – przyp. redakcji). Cieszę się, że mogliśmy sprawić im radość, bo zadowolenie załogi przekłada się na zadowolenie klientów.

Dziękuje za rozmowę i życzę udanych, kolejnych lat pracy w Pile.