„Tarcza” dla spółdzielni mieszkaniowych? Jeśli jej nie będzie, mogą ucierpieć mieszkańcy..

Prócz wielu innych niebezpieczeństw, stan epidemii niesie za sobą również poważne zagrożenia dla spółdzielczości mieszkaniowej, której sporą część przychodów stanowią wpływy z wynajmu powierzchni użytkowych. Spółdzielnie już dziś odczuwają spadek wpływów z tego tytułu, co może przełożyć się na wzrosty opłat czynszowych w „mieszkaniówce”. Dlatego Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP zaapelował do Premiera Mateusza Morawieckiego o uwzględnienie w mechanizmach tzw. Tarczy Antykryzysowej również trudnej sytuacji spółdzielni mieszkaniowych. – W pełni popieramy to stanowisko. Sami również odczuwamy już ekonomiczne skutki pandemii – mówi Lucjan Szutkowski, prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Pilska Spółdzielnia Mieszkaniowa prócz lokali mieszkalnych, posiada również około 33 tysiące metrów kwadratowych powierzchni użytkowych w całym mieście. Są to m.in. lokale handlowe i usługowe, a także powierzchnie biurowe. Systematycznie funkcjonuje w nich około 250 podmiotów gospodarczych.

Wynajem powierzchni użytkowych generuje w ciągu roku około 3 miliony złotych przychodu, a po zapłacie podatku dochodowego nieco ponad 2 miliony złotych.

– Te pieniądze mają bardzo realny wpływ na warunki zamieszkiwania. Przynoszą pożytek naszym mieszkańcom w opłatach czynszowych. Dzięki nim miesięczna opłata za jeden metr kwadratowy jest niższa średnio o około 40 – 50 groszy – wyjaśnia Lucjan Szutkowski, prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Stan epidemii, w których funkcjonuje obecnie również Polska spowodował jednak, że wpływy z tego tytułu dla spółdzielni mieszkaniowych mocno topnieją.

– Wpływają do nas dziesiątki kolejnych pism o zawieszenie opłat czynszowych, czy zwolnienie z opłat. Otrzymaliśmy takie wnioski nieomalże od wszystkich użytkowników, którzy albo ze względu na restrykcje spowodowane epidemią musieli zaniechać swojej działalności, albo też pośrednio z pośrednio utracili znaczącą część dochodu – informuje L. Szutkowski.

Jak informuje prezes PSM L-W w Pile, Zarząd Spółdzielni zaplanował już działania, które mają na celu złagodzenie skutków kryzysu dla najemców. Na największe udogodnienia będą mogli liczyć przedsiębiorcy, których bezpośrednio dotknęły obostrzenia nałożone przez rząd, a więc m.in. najemcy, którzy prowadzą restauracje, kawiarnie, bary, zakłady fryzjerskie, czy salony kosmetyczne ale również osoby prowadzące kluby dziecięce, czy szkoły języków obcych, itp.

– W tych przypadkach mamy zamiar obniżyć opłaty za najem lokali na okres trzech miesięcy. W pozostałych przypadkach rozważamy możliwość rozkładania opłat na raty – zapowiada prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Jak dotąd decyzje, które podjęliśmy na najbliższe miesiące szacunkowo mogą spowodować spadek wpływów Spółdzielni rzędu 100 tysięcy złotych. Dziś trudno powiedzieć, czy kwota ta nie będzie wyższa. To sytuacja, która dotyka całą spółdzielczość mieszkaniową w kraju – dodaje.

Mniejsze wpływy z najmu powierzchni użytkowych mogą, niestety, być przyczyną wzrostu czynszów dla członków spółdzielni mieszkaniowych. Istnieje więc realne zagrożenie, że i oni zapłacą za skutki pandemii.

Sytuację tę dostrzegł Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP, który pod koniec marca skierował pismo do premiera, podnosząc tę kwestię. W piśmie Związek apeluje, by w ramach mechanizmu tzw. Tarczy Antykryzysowej, uwzględniona została również utrata dochodu spółdzielczości mieszkaniowej.

– Jako Pilska Spółdzielnia Mieszkaniowa w pełni przychylamy się do tego stanowiska. Jednocześnie z pewnością zwrócimy się również z indywidualnym wnioskiem w tej kwestii do Prezesa Rady Ministrów, a także do Urzędu Skarbowego o uwzględnienie tej sytuacji i umniejszenie opłacanego podatku dochodowego, przynajmniej do końca roku – zapowiada Lucjan Szutkowski.

Jak poinformował prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, jej Zarząd będzie również najprawdopodobniej szukał wsparcia ze strony lokalnego samorządu.

– Niewykluczone, że zwrócimy się z wnioskiem o rozpatrzenie możliwości obniżenia obowiązujących stawek za wieczyste użytkowanie i opłat podatku od nieruchomości. Zdajemy sobie jednak sprawę, że samorządy znalazły się również w trudnej sytuacji finansowej – kończy prezes Lucjan Szutkowski.