Polish Soloists Trio gra Wariacje Goldbergowskie: STREAMING KONCERTU ODWOŁANY!

Z przykrością informujemy, że zaplanowany na środę streaming wyjątkowego koncertu Polish Soloists Trio, ze względów pandemicznych, został przełożony na inny termin. Trzech utalentowanych wirtuozów młodego pokolenia zagrać miało Wariacje Goldbergowskie Jana Sebastiana Bacha. Koncert z cyklu „Wielkopostne zamyślenie” miał odbyć się w kościele św. Jana Bosko w Pile. Bilety rozeszły się w jednej dzień. Wydarzenie miało zostać zrealizowane się w wersji hybrydowej. Później zdecydowano się tylko na streaming.
Niestety, wczoraj (wtorek) okazało się, że również transmisja nagrania jest niemożliwa.
O NOWEJ DACIE KONCERTU POINFORMUJEMY, kiedy tylko zostanie ustalona.



Bezsenność na trzy smyczki

czyli wielkopostnie z Polish Soloists Trio

Z Sebastianem Czaja, Janem Lewandowskim i Tomaszem Rosińskim, artystami Polish Soloists
rozmawia Gabriela Ciżmowska

W środę, 31 marca zaplanowany mieliście koncert, podczas którego wykonać mieliście Wariacje Goldbergowskie Jana Sebastiana Bacha. Koncert, organizowany przez Regionalne Centrum Kultury, miał odbyć się w kościele św. Jana Bosko w Pile i z tego, co wiem, wszystkie wejściówki na to wydarzenie zostały rozdane. Niestety, życie zweryfikowało plany. Co z koncertem?

Bardzo żałujemy, ale koncert odbędzie się wyłącznie w wersji streamingowej. Tymczasem planowane było wydarzenie hybrydowe. Miał być zarówno streaming, jak i – a może przede wszystkim – koncert. Temat i czas wybrane były nieprzypadkowo. Wariacje Goldbergowskie to XVIII-wieczna, muzyczna opowieść, która doskonale wpisuje się w mollowy, ale zarazem transcendentny charakter Wielkiego Tygodnia. Zaproponowaliśmy „Wielkopostne zamyślenie” z Bachem, co okazało się strzałem w dziesiątkę. W kościele mogło być osiemdziesięciu słuchaczy i wszystkie wejściówki rozeszły się w ciągu godziny. Oczywiście mamy świadomość, że nie tylko dzieło i wykonanie przyciągnęły publiczność. Wszyscy – widzowie też – czujemy, że jest w nas ogromna potrzeba wyjścia z domu i wspólnego przeżywania jakiegoś wydarzenia; adrenaliny przed koncertem i uczucia satysfakcji po… Przeniesienie koncertu wyłącznie do przestrzeni internetowej pozostawi niedosyt. Niestety, przynajmniej na ten moment, nic nie możemy poradzić.


Co to jest Polish Soloists Trio? Słuchacze poznali i docenili was jako orkiestrę Polish Soloists. Czym jest wasz nowy projekt, z którym występujecie w Pile?

Jest kontynuacją tego, co robiliśmy, albo mówiąc inaczej – odpowiedzią na nowe czasy i potrzeby. Jesteśmy grupą wirtuozów młodego pokolenia, którzy mimo możliwości wyjazdu za granicę i koncertowania z najlepszymi orkiestrami, chcą grać w Polsce. Dlatego w 2018 roku założyliśmy orkiestrę Polish Soloists. Później stwierdziliśmy jednak, że warto grać także w kameralnym składzie. Tak powstał projekt Polish Soloists Kameralnie. Oprócz orkiestry gramy jako trio, kwartet, kwintet, sekstet i oktet.

Można powiedzieć, że zmianę wymusiły na nas czasy, ale chyba trafniej będzie, jeśli ocenimy, że czasy nas zainspirowały. Zamknięci w domach, odcięci od prób i koncertów, chcieliśmy coś robić. Tak narodził się pomysł, żeby podzielić się na kameralne składy i wrzucać na Facebooka „w odcinkach” Wariacje Goldbergowskie. Bach napisał tę kompozycję, zresztą jak większość swoich dzieł, zafascynowany symboliką i twardą logiką, w systemie trójkowym. Utwór składa się z arii i 30. wariacji, wykorzystujących różne formy, najczęściej w układzie: taniec, część wolna i wirtuozowska. Najpierw ustaliliśmy, że jedna grupa gra pierwsze części, druga środkowe, a nam przypadły wszystkie finały czyli wirtuozowskie popisy [śmiech]. Potem zmieniliśmy zasadę i 30 wariacji podzieliliśmy na trzy części. My opracowaliśmy ostatnią dziesiątkę. Teraz postanowiliśmy dorobić pozostałe 20 części i wykonać całe Wariacje Goldbergowskie premierowo w Pile. Koncert odbędzie się w środę, ogromnie żałujemy, że bez publiczności…


Czy wcześniej, poza Piłą, graliście już w kameralnych składach?

Tak, udało nam się odbyć mini trasę koncertową w ubiegłym roku. Zagraliśmy świetny koncert w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie, w ramach festiwalu Ogrody Muzyczne. Graliśmy jako kwintet i oktet. To było wielkie wydarzenie. Byliśmy tak podekscytowani przed wyjściem na scenę… Mimo że krzesła były porozstawiane zgodnie z reżimem sanitarnym, wydawało się, że jest pełna sala. Było świetnie! Chyba wówczas, grając po tak długiej przerwie na żywo, uświadomiliśmy sobie, jak bardzo tęsknimy za interakcją z publicznością; nawet za tymi kichającymi, kaszlącymi i ostentacyjnie otwierającymi cukierki (śmiech).

Wcześniej mieliśmy swój pierwszy koncert streamingowy w Studio Polskiego Radia w Katowicach i było to… dziwne uczucie. Inne niż podczas rejestracji płyty czy nagrania, bo to niby był koncert, tyle że po drugiej stronie, na sali, nikogo nie było. Była cisza. Wszystko przygotowane, my w strojach koncertowych i pustka, która wbrew pozorom nie sprzyjała mobilizacji. Można powiedzieć – warunki idealne, ale okazało się, że wcale nie. Nie czuliśmy publiczności, której obecność pozwala często wyjść poza bezpieczną linię asekuracji. Z drugiej strony mieliśmy świadomość, że zapis tego koncertu pozostanie w sieci, tymczasem muzyka wykonywana na żywo, rządzi się prawem chwili. Więc było to wszystko dosyć niekomfortowe. Mieliśmy mieszane uczucia…


Przed wami kolejny koncert w formie streamingu…

Miał być koncert z publicznością, ale będzie tylko transmisja, stąd znów nieco stresujące zadanie. Mamy świadomość, że jest to wyzwanie również dla słuchaczy. Zachęcamy, by wytrwać przy swoim odbiorniku od początku do końca. Wyznaczyć sobie czas na oglądanie, tak samo, jakbyśmy przeznaczyli ten czas na wyjście do sali koncertowej. Inaczej nie odczujemy pewnej spójności, logiki dzieła. A utwór jest niebagatelnie skonstruowany. Nie zanurzymy się w emocjach Bacha, który jak podanie głosi, komponował ten cykl, by walczyć z bezsennością hrabiego Hermana Karla von Keyserlinga. Konstrukcja arii i trzydziestu wariacji ma doprowadzić w finale do pewnego wyzwolenia (oczyszczenia) myśli. To także dobra muzyka, na okres Wielkiego Postu, na czas refleksji o życiu i śmierci. Z drugiej strony to muzyka, która jak każde dzieło Bacha, w pewnym sensie jest edukacyjna, w której możemy śledzić temat, przechodzący przez poszczególne głosy. Dodatkowo możemy podążać za jego przebiegami „wizualnie”, ponieważ w granej przez nas wersji, doskonale zaaranżowanej przez Dimitry’ego Sitkovetyky’ego, jednego z najbardziej uznanych współczesnych kompozytorów i dyrygentów, „widzimy” jak kolejny instrument podejmuje motyw w warstwie polifonicznej. W oryginale cykl ten był przewidziany na klawesyn. Często wykonywany jest też na fortepianie. Wówczas musimy pilniej śledzić peregrynacje tematu w wariacjach. W przypadku tria smyczkowego łatwiej nam wyłapać polifonię i „zobaczyć” poszczególne głosy i ich przejścia, niejako intuicyjnie podążając za emocjami mistrza, którego nota bene urodziny wypadają właśnie 31 marca.


Co po koncercie, po świętach… Co dalej z Orkiestrą, składami kameralnymi; przyszłością?

Wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Tworzymy swoją historię; piszemy własną opowieść. Według wartości, które są dla nas ważne, według swojego planu. Szukamy sponsora generalnego i chcemy, aby liczyła się nie tylko wartość kontraktu, ale by brane pod uwagę były także nasze wartości. Jesteśmy grupą pełnych pasji artystów. Naszą siłą jest wielość naszych osobowości, których nie podporządkowujemy na scenie jednemu głosowi. Pozwalamy błyszczeć każdemu z artystów. Tego w polskiej kulturze muzycznej jeszcze nie było: orkiestra solistów, zespół solistów – to nowość. Nowość, która już świetnie sprawdziła się podczas naszych koncertów. Członkowie Polish Soloists zdobyli łącznie ponad 250 nagród na krajowych i międzynarodowych konkursach muzycznych; występowali w największych salach i koncertowali z najbardziej renomowanymi orkiestrami symfonicznymi. Każdy z nas posiada, pomimo młodego wieku, ugruntowaną pozycję na scenie muzycznej i mógłby koncertować solowo. My chcemy jednak tworzyć nową jakość i grać wspólnie. Wspólnie, jako soliści…

Póki na nowo nie otworzy się przestrzeń koncertowa, pracujemy nad sprawami formalnymi. Założyliśmy Fundację Polskich Solistów, prowadzimy rozmowy ze sponsorami. Pracujemy też nad nowym repertuarem. W kręgu naszych zainteresowań jest Wojciech Kilar i jego poemat symfoniczny na kameralną orkiestrę smyczkową „Orawa”. Planujemy wydać pierwszego singla i nakręcić do niego teledysk. Marzy nam się, by dać nowe tchnienie temu oryginalnemu dziełu. By połączyć kulturę industrialną wielkiego miasta z „tatrzańską” muzyką korzeni.

Planów mamy wiele, ale spośród wszystkiego najbardziej cieszy nas fakt, że te plany snujemy i realizujemy my… Jesteśmy młodzi, pełni wiary i pasji. Piszemy swoją historię. Tworzymy nasz muzyczny, i nie tylko, świat.

Sebastian Czaja – dyrektor oraz koncertmistrz orkiestry Polish Soloists. Jeden z najciekawszych polskich skrzypków młodego pokolenia. Laureat najwyższych nagród na wielu konkursach skrzypcowych. jest również laureatem licznych nagród indywidualnych, przyznanych w uznaniu za odniesione sukcesy artystyczne oraz wkład w rozwój kultury. Artysta gra na instrumencie Mathias I Klotz z XVII wieku.

Tomasz Rosiński – student II roku studiów licencjackich na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie altówki dr.hab. Katarzyny Budnik. Laureat wielu konkursów solowych i kameralnych. Koncertuje czynnie w Polsce i zagranicą, biorąc udział w wielu festiwalach m.in: Festiwalu Witolda Lutosławskiego Łańcuch, Letnim Festiwalu im. Jerzego Waldorffa w Radziejowicach, Międzynarodowym Festiwalu EMANACJE w Lusławicach, La Folle Journée de Nantes we Francji oraz La Folle Journée Tokyo w Japonii. Członek Polish Soloists od 2019 roku.

Jan Lewandowski – polski wiolonczelista solista oraz kameralista. Kształcił się w klasie jednego z najlepszych polskich wiolonczelistów – dr Marcina Zdunika. Obecnie asystent w Katedrze Kameralistyki gdańskiej Akademii Muzycznej. Ma na swoim koncie wiele osiągnięć na konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych. Doskonalił swoje umiejętności na kursach mistrzowskich u wielu muzyków światowej sławy. Artysta Polish Soloists od 2019 roku.

Jak można słuchać transmisji z koncertu?
Koncert transmitowany będzie w wersji on-line na Facebooku:

@RegionalneCentrumkulturywPile

Wariacje Goldbergowskie Bacha to genialny cykl, który miał być remedium na bezsenność pewnego rosyjskiego dyplomaty…



Gabriela Ciżmowska